Skany, skany, skany #1

Po dłuższej przerwie związanej z sesją i pisaniem pracy licencjackiej (challenge completed), w chwili relaksu przed możliwą obroną w przyszłym tygodniu, wzięłam się do naskrobania tej oto notki. Do tej pory skanlacje ukazywały się wraz z mangowymi tomikami które zbieram, ale postanowiłam to wreszcie oddzielić i co jakiś czas… tzn jak już się nazbiera dość materiału… publikować zestawienia tego, co udało mi się przeczytać.

W dzisiejszym odcinku możecie poczytać o Tate no Yuusha no Nariagari, przedstawiającym znany ostatnio schemat przeniesienia kogoś do świata gry, o Boku no Hero Academia, a więc historii o ciągłym łamaniu sobie kości przez głównego bohatera, a także o 07-Ghost, militarnej mandze, gdzie znaczną rolę odgrywa Kościół. Na koniec kilka słów o najnowszych chapterach Noragami.

Tate no Yuusha no Nariagari #1-22

Tate no Yuusha 01Manga ciekawiła mnie od dłuższego czasu, bo niemal od pierwszych chapterów popularność ma ogromną. Powstała na bazie light novel o tym samym tytule, więc pewnie już wcześniej zdobyła sobie rzeszę fanów. Podobnych historii jak ta przedstawiona w mandze znamy już kilka: Iwatani Naofumi, 20-sto letni student, zostaje przeniesiony do innego świata w celu powstrzymania nadchodzącego Mroku TM. Wraz z nim zostaje przeniesiona jeszcze dwójka licealistów oraz jeden student, a razem tworzą czwórkę świętych bohaterów, którzy wedle legendy ocalą ten świat. Owa legenda ogranicza ich w kwestii wyboru broni, bowiem sławni herosi mogli walczyć jedynie łukiem, mieczem, lancą lub… tarczą. Naofumi dostał w udziale właśnie tarczę, a jak wszyscy wiemy, tarcza nie służy walki, lecz do obrony, co z miejsca dyskwalifikuje go w oczach innych (i do tej pory nie rozumiem, dlaczego). Jakby tego było mało, Naofumi nigdy nie grał w gry! Wobec dwóch powyższych, nasz bohater zostaje wygryziony i wrobiony w gwałty przez pewnego wrednego babsztyla, przez co szykanuje go całe królestwo z królem na czele. Najchętniej by się go pozbyli, ale niestety nie mogą – wtedy zniknęliby i pozostali bohaterowie. Po tym wydarzeniu Naofumi ma traumę na całe życie, staje się zgorzkniały, oschły, wypełnia go uczucie gniewu, słuszne poczucie niesprawiedliwości i nienawiść do całego świata, który paradoksalnie musi bronić. Sam jednak nie może dzierżyć nawet miecza, ponieważ tarcza odrzuca inne bronie, więc ostatecznie decyduje się kupić niewolnicę… Niewolnik wszak go nie zdradzi. I tak zaczynają się przygody Bohatera Tarczy oraz Raphtali, pół-człowieka, pół-demona.

Naofumi budzi u mnie różne emocje. Z pewnością nie jest bohaterem szlachetnym, autor wyjątkowo mocno ukazuje mrok, który się w nim czai zarówno poprzez ekspresje twarzy, jak i zachowanie. Gdzieś tam środku jest dobry, troskliwy mężczyzna, ale w świecie który się na niego uwziął, spakował walizki i wyjechał na wakacje. Sformułowanie „świat się na niego uwziął” jest tutaj wyjątkowo trafne, bowiem historia na wszystkie możliwe sposoby pokazuje, jak ciężko ma Bohater Tarczy. Nikt go nie lubi, nikt go nie kocha, nikt nie uznaje za czwartego bohatera, nikt nie wierzy, że do czegokolwiek mógłby się przydać, bo przecież nie walczy, każdy go szykanuje i sobie z niego drwi (no dobrze, z drobnymi wyjątkami). Co z tego, że w zamian za niemożność władania bronią ma ogromną wytrzymałość i może chronić pozostałych? Zignorujmy to, tak będzie fajniej! I w ten właśnie sposób historia przedstawia nam biednego, pokrzywdzonego herosa, przepełnionego nienawiścią i poczuciem krzywdy, a potem dorabia mu harem dziewcząt coby nie był zbyt samotny. Z jednej strony jest to strasznie wyolbrzymione i sztuczne, z drugiej – jest to poniekąd nowością. Mimo wszystko Naofumi nie wzbudził we mnie sympatii, choć jestem w stanie zrozumieć chaos w jego głowie. Na myanimelist w kategoriach Tate no Yuusha no Nariagari widnieje jako seinen, co mnie bardzo dziwi, bo jak dla mnie to shounen w ciut doroślejszym wydaniu. Niemniej jednak spodobało mi się i myślę, że to tylko kwestia czasu, nim seria dostanie ekranizację. Czytać oczywiście zamierzam dalej ;)

07-Ghost #1-100 CAŁOŚĆ

07 Ghost 01Moja historia z 07-Ghostem sięga dłuuugich miesięcy wstecz, a rozpoczęła się w momencie powstania anime (nawiasem mówiąc, studio Deen wyjątkowo je skopało – oto jeden z przykładów, jak nie ekranizować mangi). I na ile pamiętam, anime przypadło mi do gustu na tyle, że zapałałam olbrzymią miłością do Frau i ogólnie tej serii… no dobrze, do Frau. W efekcie dosyć szybko porwałam się na mangę. Niestety były to czasy, kiedy mój angielski mocno kulał (nie żeby dzisiaj było specjalnie lepiej), ale chcąc poznać dalsze dzieje swoich ulubionych historii byłam po prostu zmuszona jakoś się przemóc i na angielski przestawić. I tak 07-Ghost był jedną z pierwszych mang, które czytałam po angielsku. Do końca go nie doczytałam, bo wtedy dostępnych było coś koło 60 chapterów. Miesiące mijały, lata mijały!… a ja zupełnie zapomniałam do tego wrócić. Przypomniałam sobie dopiero teraz, w czerwcu, i w dwa czy trzy dni całość przeczytałam raz jeszcze. W sumie dobrze zrobiłam bo okazało się, że połowy rzeczy nie zrozumiałam, a resztę w zasadzie zapomniałam…

07-Ghost wciąż jest serią, którą bardzo lubię i z pewnością polecę każdemu, kto miałby na nią ochotę. Zawiera mnóstwo humoru, akcji i fajnych postaci, co tak bardzo cenię w mangach. Historia skupia się na Teito Kleinie, studencie Akademii Wojskowej, który z pewnych powodów musi uciekać z wojska i znajduje schronienie w Kościele. Opiekę nad nim roztacza trójka kapłanów o barwnych charakterach, a prym wiedzie niezwykle zboczony biskup, Frau, który swoje pornole ukrywa w najbardziej nudnych książkach w kościelnej bibliotece. Manga jest z gatunku militarnych, a konflikt w głównej mierze opiera się na walce Cesarstwa z Kościołem, gdzie w tle pobrzmiewa dawna wojna Cesarstwa z Królestwem Raggs (które w efekcie zniknęło z map). Szczęśliwie mało w 07-Ghost polityki, a więcej przygód naszego bohatera. Teito Klein nie posiada wspomnień ze swojego dzieciństwa, toteż w miarę kolejnych stron mangi stopniowo odkrywa kim naprawdę jest i jak wielkie brzemię na nim ciąży. Obecne są śladowe ilości dramy, ale do przełknięcia, oraz sporo mistycyzmu związanego z tytułowymi Siedmioma Duchami. W mandze jest też fantastyczna relacja Teito z Frau, który zobowiązał się chłopcem zająć i  w pewien sposób widzi w nim młodszego siebie.

Boku no Hero Acadamia #1-95

Hero Academia 01Manga, która w tym sezonie została zekranizowana i stała się jedną z moich ulubieńszych serii, więc wykazując się niecierpliwością dorwałam się do wersji papierowej. W zasadzie to spodziewam się, że ktoś to w najbliższym czasie wyda więc pewnie zrobiłam głupio, bo kupowanie mang, które już czytałam nie bardzo mi podchodzi, ale co zrobić, kiedy ochota tak wielka ;)

Historia przedstawia świat, w którym od pewnego momentu każdy człowiek na ziemi dysponuje jakimiś talentami (i kogo to obchodzi, dlaczego). W tym właśnie świecie Izuku Midoriya od dzieciństwa posiada tylko jeden cel: być superbohaterem, tak jak jego wielki idol, All Might. Niestety chłopak nie posiada żadnej indywidualności, co z miejsca stawia go na przegranej pozycji.  Ale co tam supermoce, Izuku ma MARZENIE, determinację i wolę walki, co automatycznie robi go doskonałym bohaterem każdego shounena. W Boku no Hero Academia swoją postawą zwraca na siebie uwagę swego idola… który jest nim tak zachwycony, że wybiera go na swojego następce i czyni go dziedzicem swojej własnej mocy. W ten sposób marzenie Izuku cudownym trafem staje się możliwe. Jak wiadomo droga na szczyt jest kręta i wyboista, a praca superbohatera wcale nie jest taka usłana różami jak widzą ją dzieciaki w swoich wyobrażeniach…

Manga ogromnie mi się spodobała i z przyjemnością donoszę, że zekranizowano ją pierwszorzędnie. Po One-Punch Man, który zawód bohatera przedstawiał w sposób przerysowany, Boku no Hero Academia bierze temat bardziej serio, w sposób typowy dla shounenów, i mnie to kupiło… ale ja po prostu lubię takie serie :) Dodatkowo jest tu mnóstwo bohaterów, których polubiłam, gdybym miała wybrać jednego, to bym chyba nie potrafiła. Duży plus seria zbiera ode mnie za to, że dzieciaki, choć twarde, odważne i wyjątkowo utalentowane, nie ratują świata. Dopiero się uczą i choć często zbierają tęgie baty od przestępców, to jednak prym wiodą dorośli. A wśród dorosłych też znajdzie się kilka fantastycznych postaci, takich jak sam All-Might (uwielbiam jego odchudzoną wersję) czy Aizawa-sensei. Jakby tego było mało, to główny bohater myśli i jest taktykiem! I nawet jego matka dostaje swoje pięć minut! Niesamowite :) Dodatkowo zauroczyła mnie kreska. Spójrzcie na przykład na taką stronę – czyż nie jest ona urocza? :)

Noragami #65-67

noragami v17Bogowie dalej się naparzają a ja z całego serca kibicuję Bishamon, by skopała tyłek ojcu Yato. Jej nowe hafuri dowiedziało się o swojej śmierci i… nic. Twarda jest, lubię ją ;) Mam nadzieję, że i Yukine będzie walczył z ojcem i wyjdzie na jaw tajemnica jego śmierci. To byłoby ciekawe, choć drastyczne dla samego zainteresowanego… Jednak wspominając scenę gdy Yato go znalazł i płakał nad nim, bardzo chcę wiedzieć, co też stało się Yukine <sadysta mode on>

Wyczuwam również reinkarnację Bishamon. Jakoś wątpię, żeby z takiego burdelu wyszła cało. Spodobał mi się też wątek przeszłości Takemizuchiego. Generalnie myślę, że jest on dużo silniejszy od Yato, ale szczęśliwie nie tylko siła decyduje o wygranej, lecz także mnóstwo innych czynników. Miło, że autorka o tym nie zapomina i Yato nagle zyskał ogromną przewagę ;) Ale nawet jeśli pozostałe shinki Takemizuchiego odmówiły dalszej walki, to wciąż pozostaje Kiun, który może  sporo namieszać. Z tym że jeśli on wróci do akcji, to nie wiem, czy Yato to wygra…

 

Advertisements

6 thoughts on “Skany, skany, skany #1

  1. Po anime 07 ghost wiedziałam, że obejrzałam coś skopanego, więc chciałam przeczytać mangę, ale mój angielski był zbyt słaby. Cóż… Nadal jest. Czekam na dalsze skany poliszowe. Ponoć w mangu mamy więcej o Złym Generale i jego działania mają jakieś motywacje i fokle, prawda li to?

    • Prawda, zostały przedstawione jego motywacje, przeszłość, tożsamość… :) Nawet zrobiło mi się go szkoda gdy byłam już przy końcu mangi. W sumie 07-Ghost próbuje uzasadnić działania każdej postaci i nieco ją wybielić, trochę to wkurzający zabieg.

  2. Choć mangi nie czytam, to „Boku no Hero Academia” obejrzałam i z Twoim zdaniem się zgadzam. Na początku bardzo zdziwiło mnie, że Midoriya jednak otrzyma swoją indywidualność poprzez przekazanie mu jej przez All Mighta (tego typu shounen mógłby pójść w stronę „nie masz super mocy? I tak możesz zostać bohaterem!”, a tutaj nie… Nawet sam All Might zaprzeczył takiemu myśleniu już na początku), ale to dobrze, bo seria przynajmniej zachowuje trochę oryginalności ;) Tak samo ten motyw z ratowaniem świata przez dzieci – autorzy potraktowali to bardzo realistycznie i pokazali, jak niewiele takie, nawet jeśli utalentowane, dziecko może zrobić stawiając dopiero pierwsze kroki w tym świecie :) Super! Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    • To by było dziwne jakby mimo wszystko mógł zostać bohaterem bez mocy, wszyscy wokół ją mają i zrobiliby z niego krwawą miazgę. No chyba że zacząłby kombinować z wytwarzaniem jakiś super urządzeń i zostałby takim Iron Manem :D

  3. Tate no Yuusha rzeczywiście dość ciekawie podchodzi do tego tematu. I pewnie strasznie szkoda byłoby mi głównego bohatera. Jeśli pojawi się anime – obejrzę, a mangę, hmm… może kiedyś. ;) 07-Ghost nie za bardzo kojarzę, ale chyba mam na liście do przeczytania. Czas przyjrzeć się tej mandze bliżej. Tak! Odchudzona wersja All Mighta jest genialna! xD Za mangę się jak na razie nie zabrałam, ale możliwe, że wkrótce zmienię zdanie, bo jestem ciekawa, co będzie dalej (i nie wiem, czy wytrzymam do kolejnego sezonu). :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s