Mangowy Marzec ’16

Marzec przyniósł mi sporo dobra, ale głównie w postaci gier i książek. Mang żadnych, a te, które widzicie, są pożyczone. W końcu nie samymi japońskimi komiksami człowiek żyje; w zasadzie ostatnio bardziej skupiam się na książkach niż innych rzeczach. Tak to już u mnie jest, w jednym miesiącu nałogowo pochłaniam książki, w drugiej nie mam na nie ochoty i przerzucam się na mangi; raz katuje anime, by potem nie móc na nie patrzeć i przerzucić się na seriale. Pochłonęłam w ten sposób nowy sezon House of Cards, który nie szokuje już tak, jak wcześniejsze, i wszystkie sezony Wikingów. Czekanie na nowe odcinki było katorgą, dopóki Ragnar nie naćpał się z jakąś chinką a Rollo nie nauczył francuskiego w tempie który obiecują nam reklamy z cudowną, genialna metodą nauki obcego języka; wtedy mój entuzjazm jakoś osłabł. Z nowości zmieniłam też szablon! Po raz kolejny. Nie mogę znaleźć takiego, który w pełni by mi pasował. Może ten zostanie na trochę dłużej…

IMG_20160307_202703

Uprzejmie ostrzegam też o spoilerach przy omawianych tomach. Zachęcam do czytania akapitów poświęconych konkretnym tytułom po samodzielnym zapoznaniu się z tomikiem, chyba że spoilery wam nie straszne ;) W ogóle ostatnio wydaje mi się, że ciekawiej pisać spoilerowo o konkretach niż o ogólnikach, żeby czegoś nie zdradzić…

IMG_20160328_141825Standardowo zacznijmy od mang. Na pierwszy ogień pójdzie Horimiya, tomy 1-2. Mangę znałam jeszcze przed ogłoszeniem przez Waneko jej wydawania u nas, i mam z nią dosyć duży problem. Czytając skany na początku strasznie mi się podobała, by potem zacząć nudzić prostym faktem, że nic się nie dzieje a przedstawiane problemy są głupiutkie, banalne i takie… nastoletnie. A może to ja po prostu się starzeje że mnie to drażni? W każdym razie te dwa tomiki mangi, których chaptery za pierwszym razem mi się podobały, tym razem wywołały podobne uczucie rozdrażnienia i przeświadczenia, że to takie naiwne i naciągane. O ile rozumiem Miyamurę że kryje się z kolczykami i tatuażami (chociaż nie rozumiem czemu jego matka nie ma nic przeciwko temu), o tyle kompletnie nie umiem pojąć dlaczego dla Hori fakt, że zajmuje się młodszym braciszkiem i domem pod nieobecność rodziców to wstyd, tak samo jak wyjście na ulicę bez tapety na twarzy. W przypadku z makijażem wyjaśnić coś może komentarz Yuki na widok niewystrojonej przyjaciółki, a mianowicie „Hori nie jest taka nijaka i bez wyrazu”, bowiem dziewczyna nawet jej nie poznała… ale serio, co to za powierzchowne znajomości kiedy takie rzeczy trzeba ukrywać? Co nieustannie mi się podoba to Miyamura i akcja ratunku przed wykorzystującym samorządem szkolnym.

IMG_20160328_142206Dalej mamy Ao no Exorcist, tomy 10-11. Wciąż mi się czyta kolejne tomy Egzorcysty tak samo wspaniale ;) Rin jak zawsze jest beztroski, do tego stopnia że zapomina o swoim wyroku, który po przygodach z Nieczystym Królem odroczono. Wychodzi na jaw prawdziwa tożsamość Mephista, a nasza zgraja dzieciaków bawi się w rozwiązywanie Siedmiu Tajemnic Akademii Prawdziwego Krzyża. Pierwszą z nich był duch panny młodej na koniu, który okazał się tranwestytą i pragnął pocałunku. Inną tajemnicą był duch w łazience który pokazywał się tylko paniom… toteż chłopcy z całkowitą powagą przebrali się w spódniczki. Serio, uwielbiam humor w AnE ^^ Tak samo jak i poważne wstawki, bardzo podoba mi się wątek z Yukim, jego niepewność, strach, obawa przed odrzuceniem i zostaniem w tyle. Oby więcej było braterskich relacji w następnych tomach.

IMG_20160403_185113

Mushishi, tomy 3-4. Przeczytałam dopiero tom 3, następny wciąż czeka. Jak się wyłączy myślenie i po prostu przebiega oczami po tekście, to tłumaczenie nie boli, ale jak się wczytać, to zaczyna się zauważać kwiatki. Niemniej jednak jakoś ciężko mi się czytało ten tom, ciężko mi było się wciągnąć. Chciałabym jakąś jedną, spójną historię z Ginko, bez tych epizodycznych przygód.

BONUSOWY KĄCIK KSIĄŻKOWY

Z DODATKAMI

IMG_20160403_185346

W tej edycji bonusowego kącika książkowego występują „Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza” Wegnera. „Wschód-Zachód” już za mną, które nie było tak dobre jak poprzednia część, bo nie było tam Górskiej Straży. Kenneth to moja nowa miłość ;) Muszę jednak przyznać, że nowi bohaterowie też są świetnie wykreowani, a szczególnie upodobałam sobie Kocimiętkę i Wozaków. Tomu na zdjęciu brak, niestety. Kolejna część „Niebo ze stali” to już nie zbiór opowiadań, jak dwa poprzednie, ale powieść… i jest Górska Straż! Omg omg… Ale jestem dopiero w połowie. Jak widzicie po zachwycie pierwszym tomem, natychmiast kupiłam trzy kolejne, więcej niestety póki co nie ma… Wspaniała fantastyka, polecam z całego serducha.

Wyjątkowo kupiłam tym razem też gry. Assassin Creed ciekawił mnie już od dłuższego czasu, ale bieganie po dachach i parkour szybko nudzi, a historia jakoś mi umyka. Pozostałe trzy gry to kryminały z kolekcji „Gramy w kryminały”, które dorwałam w promocji. Za mną póki co tylko Ethan. Koncepcja jest świetna, ale brak jakichkolwiek podpowiedzi kompletnie nie jest dla mnie, zupełnie nie wiedziałam gdzie iść, toteż niestety korzystałam z poradnika… I dopiero pod koniec, całkowitym przypadkiem odkryłam, że w tej grze da się biegać. Brawo ja…

Ostatnia na liście jest Hanafuda, zgarnięta przy okazji growego zamówienia. Prawdopodobnie poświęcę jej osobną notkę… przynajmniej takie mam ambitne plany, a wiadomo jak to z planami bywa. Kiedyś chciałam kupić Hanafudę od Hanami ale niestety nakład się wyczerpał, to skorzystałam teraz, kiedy grę wydał Trefl. Karty są prześliczne, można najpierw je rozłożyć i podziwiać. Szkoda tylko, że wciąż nie do końca ogarniam zasady. Mniej więcej łapie o co chodzi, tylko wszelkich układów jest mnóstwo i potem przy podliczaniu punktów strasznie to do siebie zniechęca. Pamiętam jak grałam w to na konwencie i wtedy zliczaliśmy punkty tylko przy okazji zgarnięcia całego miesiąca, a tutaj punkty za miesiąc to dopiero początek.

Advertisements

8 thoughts on “Mangowy Marzec ’16

  1. Mam takie samo zdanie co Ty odnoście problemów w Horimiyi i za nic nie mogę pojąć czemu Hori kryje się z tym, że pomaga w domu i opiekuje się bratem, w końcu w szkole też pozuje na odpowiedzialną i pilną uczennicę. Mimo to tomiki czyta się przyjemnie, lubię czasem przeczytać coś lekkiego na odstresowanie ;)
    Mushishi mam tylko pierwszy tom, którego do tej pory nie udało mi się przeczytać, tłumaczenia i epizodyczność sprawiają, że nie mogę się wciągnąć. Chyba najpierw obejrzę anime, a potem ewentualnie zdecyduję czy warto zaopatrzyć się w resztę tomów.
    Te karty do Hanafudy wyglądają prześlicznie! Napisz o nich koniecznie coś więcej i o co w ogóle chodzi w tek grze, bo czuję się zaintrygowana.

    • Na początku też mi się czytało przyjemnie, może to wynika z tego że czytam drugi raz i zwracam uwagę na zupełnie inne rzeczy :(
      Okej, postaram się skrobnąć coś o kartach :)

  2. „Horimiya” takie już jest, że nie ma żadnej konkretnej fabuły, tylko zbiór osobnych wątków. Przynajmniej dla mnie to tak wygląda, bo mangę czytam i wiem z czym się je i o co w niej chodzi ;) Nawet jeśli były jakieś dłuższe elementy, to tylko przez chwilę. Tak czy inaczej mnie czyta się bardzo przyjemnie, mimo tego „naciągania”, o którym piszesz :) „Ao no Exorcist” tylko oglądałam, sięgać po mangę próbowałam, ale jakoś tak nie jestem dobra w czytaniu mang serii, które wcześniej widziałam na ekranie. Bynajmniej ciekawi mnie nieco co dzieje się dalej i jak to wszystko potoczyło się w oryginale, dlatego może kiedyś jeszcze raz spróbuje? „Mushishi” zamierzam obejrzeć. Mimo wszystko bardziej mnie ciągnie do anime ;) Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    • Zgadzam się, że Horimiya nie ma konkretnej fabuły, a szkoda. Też nie potrafię czytać mang zaraz po obejrzeniu anime (no chyba że anime było takie super i po prostu muszę wiedzieć co będzie dalej), dlatego zwykle po pierwowzór sięgam jakiś czas później, kiedy już zapomnę szczegółów z ekranizacji :) Ao no Exorcist bardzo polecam, manga jest świetna i o wiele lepsza niż anime.

  3. Jak Waneko ogłosiło Horimiyę, to już mi przeszły zachwyty nad tą serią, więc wciąż nie mogę się zdecydować na jej kupienie. Chyba już tak zostanie. No tak, to rzeczywiście dziwne, że Hori tak bardzo się z tym kryje, a Yuki nie rozpoznała jej bez makijażu. :c
    Ach, Ao no Exorcist! Już nie mogę się doczekać 16. tomu. ^^
    Z Mushishi zrezygnowałam po pierwszym tomie, nie chcę się katować tym tłumaczeniem. Z książek żadnej nie znam. Karty rzeczywiście pięknie się prezentują. :)

    • Mi też przeszły zachwyty jak Waneko ogłosiło wydawanie, dlatego nawet nie zamierzałam kupować, tomiki wpadły mi ręce dzięki przyjaciółce, która je kupuje ;)
      Ao no Exorcist! Ja też chcę dalsze tomy, najchętniej połknęłabym wszystkie na raz…

  4. Raczej drażniące rzeczy w Horimiyi to nie kwestia wieku, tak mi się wydaje. Dla mnie właśnie ze względu na to, że jestem stara i zestresowana taka „Horimiya” to idealny relaks po pracy. I problemy w dalszych tomach… imho są całkiem zabawne, kiedy Hori przeżywa, że Miya może tegośmego ze swoimi kolegami XDD

    • W sumie… może już się po prostu źle do tego nastawiłam bo rozczarowało mnie, że w dalszych tomach nic konkretnego się nie dzieje. Niby są te humorystyczne wstawki, ale strasznie brak mi fabuły :(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s