O wspaniałym życiu pana Kayashimy – Kayashimashi no Yuuga na Seikatsu

Kayashima Sumito to bogaty paniczyk. Nie ma żadnego hobby, nie pracuje, całe dnie spędza na piciu herbatki, obserwowaniu swego ogromnego ogrodu i braniu udziału w przeróżnych przyjęciach. Sumito otacza się pięknymi przedmiotami. Kupowanie przez niego książki wygląda w następujący sposób: „chcę niebieską, będzie ładnie wyglądać w salonie”, bowiem książki stanowią jedynie element dekoracji wnętrz (w tym momencie dla mnie z miejsca został zdyskwalifikowany). Z pozoru Sumito jest nudny jak flaki z olejem, a na jego twarzy gości wiecznie beznamiętny wyraz, czasem przyozdobiony rumieńcem, no bo to przecież yaoi. Ale czy Sumito naprawdę jest nudny jedynie z pozoru? No właśnie, cała manga próbuje nam udowodnić, że tak nie jest. W mojej ocenie ta próba jest zupełnie nie udana, a Sumito jest bohaterem strasznie płytkim i nijakim. Sama autorka pisze, ze jej głównym celem było ukazanie ekscentrycznego mężczyzny z wyjątkowo nierealistycznym podejściem do życia, i cóż… to się akurat udało. Kayashima jest zupełnie oderwany od rzeczywistości, jak zresztą i cała manga opisująca jego życie.

kayashima2Sumito ma ogromny ogród do którego potrzebuje zatrudniać ogrodników na pełen etat – o czym manga przypomina nam niemal w każdym rozdziale. Nasz bohater zakochał się w jednym z nich, ot tak, po prostu, nie zamieniając z nim nawet jednego słowa. Obserwował go całymi dniami i to mu wystarczyło… aż wreszcie w pewną burzliwą noc zjawił się przed drzwiami jego domostwa i oświadczył, co czuje. Ogrodnik początkowo próbował się go pozbyć, ale od słowa do słowa wylądowali w łóżku i tak zaczął się ich romans. Warto wspomnieć, że przez całe trzy tomy imię ogrodnika nie było wspomniane nawet raz, o czym zorientowałam się dopiero teraz, pisząc recenzję, gdy chciałam to imię znaleźć.

Wracając do tematu Sumito i jego bezpłciowego, rozkapryszonego jestestwa, nasz ogrodnik na początku ma o nim podobne zdanie. Ale je zmienia, bo „on jest taki uroczy i robi co chce”; dlatego też w końcu się w nim zakochuje. Sumito nie ogarnia normalnego życia, jest mrukiem, nawet nie posiada własnego hobby, a to o zbieraniu antyków i graniu w szachy zasugerował mu jego asystent. Mało tego, wiedzie życie zupełnie pozbawione problemów. Wszyscy, którzy choć trochę czasu spędzili w towarzystwie yaoi wiedzą, że zazwyczaj nikt nie robi sobie tutaj problemów ze związków męsko-męskich i mamy jeden, wielki, kolorowy yaoiland. W tej mandze jest tak samo. Cała służba akceptuje związek swojego panicza i wytrwale go w tym wspiera, bo przecież jego szczęście jest najważniejsze. Co tam, przedłużenie rodu, co tam obowiązki wynikające ze szlachetnej krwi, kogo to obchodzi? Panicz chce być gejem, to niech sobie będzie, przyklaśniemy! Ja naprawdę zdaje sobie sprawę z gatunkowych realiów, ale tutaj wyjątkowo biło mnie to po oczach i drażniło. Jedynie Ogrodnik miał problem z przedstawieniem swojej orientacji seksualnej rodzinie, ale jego dylematy na tym polu szybko zniknęły, a wątek urwał się zupełnie nagle i w końcu nie wiemy, czy jego rodzina to zaakceptowała, czy nie.

kayashima3Sama główna para zachowuje się tak, jakby właśnie wyszła z odwyku i od lat nie uprawiała sexu. Co kilka stron mamy sceny łóżkowe, pełne żenujących tekstów, na które tylko mogłam wzdychać, bo to po prostu nie pasowało. Manga nie jest hardcorowa, brutalna, humorystyczna, jest dosyć spokojna (pomijając ciągłe sceny seksu, ale bez narysowanych genitaliów czy lejącej się dookoła białej substancji; ot, po prostu to robią), a tu nagle bohaterowie wyskakują z tandetnymi tekstami rodem z opowieści porno.

Pod mangą naczytałam się mnóstwa komentarzy, jaka to ona jest delikatna, głęboka, wciągająca. I po przeczytaniu trzech wydanych tomów zaczęłam zastanawiać się, co ze mną jest nie tak, że w ogóle tak nie uważam. Lektura mangi była raczej męcząca niż przyjemna, a jedyne co uważam za jej plus, to kreska. Yaoi rządzi się swoimi prawami, ale czegoś trzeba od niego wymagać; opowieść o życiu pana Kayashimy była po prostu nudna.


Tytuł: Kayashimashi no Yuuga na Seikatsu
Typ: manga
Ilość tomów: 3
Ilość rozdziałów: 21
Status: skończona
Gatunek: yaoi
Autorzy: Mamahara Ellie (rysunek), Tono Haruhi (historia)


Reklamy

2 thoughts on “O wspaniałym życiu pana Kayashimy – Kayashimashi no Yuuga na Seikatsu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s