Podsumowania. Lato ’15. Akagami no Shirayuki-hime – Bajka o czerwonowłosej zielarce

Mam ostatnio fazę na bajki. Takie normalne bajki, od Disneya. Obejrzałam jeszcze raz Krainę Lodu, widziałam Meridę Waleczną, załadowałam sobie Króla Lwa. Pomińmy milczeniem kwestię mojego wieku…

Z bajkami Disneya bardzo skojarzyła mi się Akagami no Shirayuki-hime. Brakowało tylko piosenek, radośnie śpiewanych przez głównych bohaterów, bo przecież piosenka jest dobra na wszystko. Świat przedstawiony jest śliczny, doprawdy baśniowy, z zamkiem, księciem, i tak dalej. Nawet tytuł nawiązuje do bajki, dając nam Czerwonowłosą Śnieżkę.

Opis i dane techniczne

Liczba odcinków: 12
Gatunek: drama, fantasy, romans, shoujo
Premiera: 7 lipiec 2015
Studio: Bones

Shirayuki jest młodą kobietą o czerwonych jak dojrzałe jabłka, niespotykanych włosach. Z tego powodu książę Raijin pragnie, aby została jego konkubiną. Shirayuki, nie znajdując innych sposobów na rozwiązanie całej sytuacji, skraca włosy i opuszcza ojczyznę. Podczas ucieczki spotyka w lesie młodego mężczyznę Zena. Krótko po tym zjada on jednak zatrute jabłko, które było przeznaczone dla Shirayuki. Kim tak naprawdę jest Zen? I co się stanie z Shirayuki?

Akagami 03

Opinia

Shirayuki jest dziewczyną, która generalnie rzecz biorąc, ma przechlapane. Wszystko przez jej nietypowe, czerwone włosy, które przyciągają do niej uwagę zarówno normalnych ludzi, jak i tych wyżej postawionych. I tak któregoś dnia zielarką zainteresował się sam książę, każąc jej rzucić wszystko w diabły i udać się do jego zamku, by była mu kochanką. Dziewczyna długo się nie zastanawia. Obcina swoje piękne, długie włosy w kolorze najdorodniejszego jabłka, zawija kiecę i ucieka do sąsiedniego kraju – Clarines.

W Clarines przypadkiem wpada na białowłosego młodzieńca imieniem Zen. Szybko dołącza do niego dwójka pozostałych towarzyszy – wysoki, pogodny Mitsuhide oraz rozsądna i opanowana Kiki. Shirayuki bez trudu ujmuje Zena swoją postawą, charakterem i zdecydowaniem. Postanawia on jej pomóc, ale przypadkiem zatruwa się jabłkiem przysłanym dla Shirayuki przez księcia, który najwyraźniej nie wie, kiedy ustąpić z honorem. Zielarka udaje się wiec do zarozumialca, ale nie po to, by zastraszona przystać na jego egoistyczne żądanie, ale po to, by z pełną determinacją zdobyć odtrutkę dla swojego nowego przyjaciela. Tak, moi drodzy, oto heroina, która ratuje swojego bohatera. Ale żeby role nie zostały tak zupełnie odwrócone, w kilka minut później drzwi otwierają się z trzaskiem i do sali wpada Zen – cały i zdrowy. Książę na białym rumaku faktycznie okazuje się księciem, nawet drugim w kolejności do tronu…

Akagami 07

Brzmi jak bajka i to jest bajka ;) Oto shoujo słodkie i niewinne, które o dziwo posiada dość ogarniętą główną parę. Nie kluczą wokół siebie przez wszystkie te odcinki, nie potrzebują dwóch sezonów, by uświadomić sobie, że jest między nimi jakaś chemia. Tutaj wszystko dzieje się naturalnie, swoim tempem, ale zarówno Zen, jak i Shirayuki szybko zdają sobie sprawę ze swoich uczuć. I nie potrzebują dodatkowego czasu antenowego, żeby te uczucia sobie wyznać. I to jest plus, bo zwykle gdy oglądam szojki w tym klimacie, to Ona i On uświadamiają sobie że „ja jednak go lubię” dopiero w drugim sezonie, a pod koniec może jakimś cudem się zejdą, o ile nie pojawi się ten trzeci.

Żeby nie było tak łatwo, pod nogi naszej pary gołąbków są rzucane kłody. Zazwyczaj przyjmują one postać nie innego adoratora, jak moglibyśmy się spodziewać, tylko pozycji społecznej Zena. Jakże się cieszę, że nie zostało to pominięte jako rzecz przeszkadzająca fabula, tylko poruszono ten istotny problem. No bo jak to, książę kraju weźmie sobie za żonę jakąś zwykłą dziewczynę z plebsu, i to jeszcze cudzoziemkę, i to jeszcze z takimi włosami? To nie do pomyślenia! Przecież ona leci tylko na kasę, ładne sukienki i prestiż! A wcale że nie, moi drodzy. Ciekawą sprawą przy tym temacie jest fakt, że Shirayuki potrafi to sama udowodnić i nie robi za biedną dziewuszkę, którą trzeba się zająć.

Akagami 01

Aczkolwiek cały wątek z problemami Zena wynikającymi z jego pozycji społecznej, strasznie mi się spodobał. Ciężki jest żywot księcia, kiedy nie wiadomo, czy ktoś faktycznie jest twoim przyjacielem, czy tylko udaje…

Warto też wspomnieć o innych bohaterach. Mitsuhide i Kiki są praktycznie zawsze razem i wiernie, lojalnie służą księciu. Są za nim murem, nie ważne w jakiej sytuacji. Najbardziej wyróżnia się trzeci podwładny, Obi. Tajemniczy chłopak wziął się nie wiadomo skąd, ale przypadli sobie do gustu z księciem i tak zaczął mu służyć. Odcinek, w którym szczerze wypili sobie po kielichu, był najlepszy ;D

O soundtracku się nie wypowiem, bo go już nawet nie pamiętam, więc nawet jeśli był, to wyjątkowo dobrze wtapiał się w tło.

Shirayuki mi się spodobała, bo i lubię shoujo, i lubię bajki. Nie można jednak nie przyznać, że seria jest raczej przeciętna i brakuje mi w niej pazura. Niby coś się dzieje, niby jest fajnie, słodko i uroczo, ale to wszystko i nie wykraczamy poza ten schemat. Akagami przypomina mi trochę Soredemo Sekai-wa Utsukushii, które też nie było niczym specjalnym, ale jednak oglądało się bardzo przyjemnie ( i nawet klimat podobny!)

Ocena: 7/10

Reklamy

8 thoughts on “Podsumowania. Lato ’15. Akagami no Shirayuki-hime – Bajka o czerwonowłosej zielarce

  1. Coraz bardziej ciekawi mnie to anime, ale chyba grzecznie poczekam sobie na kolejny sezon i dopiero wtedy obejrzę całość. Choć przyznam, że coraz trudniej jest mi odkładać to na później, a ten bajkowy klimat (wraz z ogarniętą bohaterką) brzmi naprawdę zachęcająco. ;)

    • To chyba dobry plan, ale powiem Ci, że ja szczególnie nie cierpię po zakończeniu pierwszego sezonu i nie wyglądam drugiego, choć pewnie i tak obejrzę ;) To nie jest anime, które trzyma w napięciu, a i końcówka ładnie zamykała pierwszy sezon.

  2. Próbowałam z tym animu, bo tła takie piękne i stwierdziłam, że będzie się na co pogapić, ale tego typu shoujo to totalnie nie mój gatunek :c

  3. Mnie znowu taka przeciętność, bez fajerwerków bardzo odpowiada. Jak wspominasz, nie jest to może anime wybitne, ale przyjemnie się je ogląda, nawet osobą, które na co dzień shoujo nie lubią, jak ja. xD Również podobał mi się wątek traktujący o statusie społecznym Zena, najlepszy odcinek. <3

  4. Obejrzałam pierwszy odcinek i niestety seria nie porwała mnie, a wręcz nieco się wynudziłam. Może jeszcze kiedyś do tego anime wrócę, w końcu to tylko 12 epków.

  5. wiekiem bym się nie przejmował uznajmy że nigdy nie jest się za starym na bajki i anime z wyjątkiem może teletubisiów ;-))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s