Podsumowania. Lato ’15. Trzy etapy oglądania Gangsty

Pogoda jest bezlitosna i zaczyna brać mnie choróbsko. Niby słoneczko świeci ale jest chłodno, w dodatku w środkach komunikacji miejskiej coraz więcej kaszlących i pociągających nosem ludzi. Nic, tylko czekać jak i mnie dopadnie…

I wiecie co, przyniosłam sobie kubek do pracy i wypiłam kawę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pracuję tu już prawie dwa lata, i dopiero teraz przyniosłam kubeczek i kawusię… Nie ma co, robię postępy.

No dobrze, koniec dygresji. Dzisiaj będzie króciutko o kolejnej serii z sezonu, bo w zasadzie nie wiem, co więcej mogę w temacie napisać. Wylałam żale. Poczułam się trochę lepiej…

O czym to jest?

Miasto Ergastulum wypełnione jest mafią, chuligaństwem, prostytucją i skorumpowaną policją. Rządzone jest przez cztery gangi: Paulklee, Corsica, Monroe i Cristiano. Worick Arcangelo i Nicolas Brown zarabiają na życie tutaj, jako niezależni gangsterzy biorący każdą robotę niezależnie czy zleca ją mafia czy policja, co doprowadza ich do kłopotów.

Gangsta 05

Opinia

Zacznijmy od tego, że zupełnie nie mam pojęcia, jak podejść do Gangsty. Jak tu ocenić taki twór? Początek był naprawdę dobry, zresztą sami możecie zerknąć do pierwszych wrażeń, gdzie wręcz piałam z zachwytu. To był etap całkowitego zauroczenia. Wszystko mi się podobało. Zakochałam się w gangsterskim klimacie, brutalnym mieście Ergastulum, mafii, w głównych bohaterach, którzy jako jedyni zdawali się mieć tu jakieś zasady. Podobało mi się bardzo, jak wyciągnęli Alex z gówna, podobał mi się sposób, w jakim rozprawili się z problemem. Byłam zafascynowana Nicolasem, postacią która jest głucha i posługuje się językiem migowym. A to wszystko poprzedzał świetny opening, gdzie zarówno nuta, jak animacja zapadały w pamięć.

Ten etap trwał trzy, cztery odcinki, i to właśnie im wystawiłabym największą notę. Potem emocje opadły i oglądałam już na chłodno, z zainteresowaniem, wyczekując tego „bum!” z początku. Kiedy coś się stanie? Kiedy znowu pokażą pazur? Nazwijmy to etapem nadziei. Bądź co bądź, złudnej nadziei… Nie mówię, że było tak całkiem źle, ale tempo akcji strasznie zwolniło. Niby cośtam się działo, tylko zabrakło w tym polotu. Dodano masę nowych wątków, a koniec końców nic nie zostało wyjaśnione. Przedstawiono ciągle nowe postacie, wrzucono romans dwójki pobocznych… i po co, ja się pytam? Do dyspozycji było tylko 12 odcinków, a wszystko jakoś tak się rozmyło. Jak tak o tym pomyślę, to fabuła zupełnie popsuła się wtedy, gdy na scenę wkroczyła grupa Esminets i zaczęła zabijać. Grafika za to całkiem zeszła na psy. Twarze były po prostu brzydkie, zdeformowane, nie dało się nie zauważyć.

GANGSTA - 04

Generalnie, im dalej w to brnęłam, tym bardziej zaczynałam odczuwać zawód. Nie mam pojęcia, czy to wina anime, bo w mandze jest lepiej, ale wierzę, że tak. Chcę wierzyć, bo polubiłam Gangstę i chciałabym przeczytać tę historię w odpowiednio podany sposób, który nie zniszczy fabuły. Tutaj odniosłam wrażenie, że twórcy starali się zbyt wiele upchnąć w zbyt małej ilości odcinków. A żeby było zabawniej, to mimo tego wstawiali sceny niepotrzebne, który nic zupełnie nie wnosiły… No a potem nadeszła końcówka. Nazwijmy ją etapem rezygnacji.

Anime urwało się w tak beznadziejnym momencie, że brak mi słów. To nie był koniec serii, to był koniec odcinka, tyle. Zrobiono go tak, jakbyśmy za tydzień mieli otrzymać kolejny, i wprowadzono jeszcze więcej niewiadomych. Naprawdę, to było jedno, wielkie rozczarowanie, długa chwila gapienia się w ekran z myślą „i co? to już koniec? poważnie?”.

Jednym słowem, Gangsta mnie zawiodła. Zapowiadała się świetnie, wyszło kiepsko, pozostaje teraz sięgnąć po mangę. Może ktoś czytał i podzieli się wrażeniami? :)

Ocena: ?/10

Reklamy

15 thoughts on “Podsumowania. Lato ’15. Trzy etapy oglądania Gangsty

  1. Tak właśnie myślałam żeby nie rzucać się na to anime jak tylko zaczęło wychodzić, tylko poczekać aż będzie całość, żeby się ewentualnie nie męczyć. Za każdym razem gdy widzę, że anime na podstawie mangi dostaje 11-13 odcinków, to wiem, że to nie będzie dobry seans i seria głupio się skończy nic nie wyjaśniając. Najgorsze jest to, że nie wiadomo czy powstanie kolejny sezon, a w większości przypadków nie powstaje i trzeba szukać pocieszenia w mandze :(

    • Nie zawsze tak jest, na przykład Akagami no Shirayuki-hime, też z tego sezonu, okazało się bardzo fajną serią na podstawie mangi, a również dostało 12 odcinków. Więc w sumie nie ma co generalizować, ale fakt faktem często można się przejechać… jak i znaleźć coś dobrego ;)

      • W tym sezonie wręcz większość anime dostało 12-13 odcinków, Gate początkowo miał mieć np. 2parę, a skrócili go do 12(?) no w każdym razie wydaje mi się, że japońce idą teraz w prawdziwe „sezonówki”, bo już od jakiegoś czasu utrzymuje się trend robienia serii krótszych nawet, gdy jest materiał na standardowe 2parę odcinków.
        Co do samej Gangsty to ja osobiście nie oglądałam, ale przypadkowo trafiłam na opening i absolutnie się w nim zakochałam. <3

        • Podzielam miłość do openingu <3
          Ha, jak tak teraz o tym myślę, to faktycznie wszystko co oglądałam miało 12/13 odcinków w tym sezonie i nie kojarzę serii która miała mieć więcej – poza Gate, ale jak skrócili to też nie…

  2. Witam w grupie chorych i zasmarkanych 8D. Przez mój animowy kryzys za Gangstę nawet się nie brałam, ale odnoszę wrażenie, że to o czym piszesz ostatnio staje się coraz bardziej, mm, powszechne? Kilka serii zaczyna się ciekawie, ale z każdym odcinkiem tracą na wielu płaszczyznach. Zawsze mi strasznie przykro, gdy w pierwszych odcinkach grafika jest wypasiona, a potem dzieją się z nią jakieś dziwne rzeczy… :c

    • Zasmarkanych jeszcze nie, ale zachrypłam i gardło boli :(
      A to nie było tak zawsze, że na początku się starają, potem już bardziej na odwal i ewentualnie na koniec zrobią jeszcze coś fajnego? ;D Oczywiście są wyjątki od tego, no ale… :P

      • *patpat*
        A może i tak było, chociaż starsze serie jakoś cieplej wspominam i ten poziom wydawał mi się bardziej wyrównany. Nieczęsto się zdarzało, bym w połowie miała ochotę anime rzucać, albo oglądała je tylko ze względu na koniec, który może będzie dobry 8D

  3. Ostatni odcinek jeszcze przede mną, ale widzę, że mamy podobne odczucia. Seria kupiła mnie bohaterami i klimatem i z początku wszystko było fajnie, a potem coraz więcej postaci, coraz więcej wątków, niewiadomych… Jakiś taki chaos w tym zapanował i sama nie wiem, jak ocenić to anime :(

  4. Mnie akurat Akagami nie bardzo zachęciło po anime, tak a propo komentarzy wyżej. No, ale tu przynajmniej dotarłam do końca sezonu, a Gangstę rzuciłam po 1 odcinku… czy sięgnę po mangę? Sama nie wiem…

      • Soredemo miało jedną wadę – piosenkę głównej bohaterki. Jak sobie przypomnę „Tender rain” to dostaję drgawek. Czemu nie mogła śpiewać czegoś epickiego jak babcia?

  5. Też bardzo nakręciłam się na tę serię i nawet poczekałam z oglądaniem do czasu ukazania się wszystkich odcinków, a tu się okazuje, że czegoś jednak zabrakło. Zawiodło mnie zwłaszcza to zakończenie (czy raczej jego brak). A szkoda. Pozostaje nadzieja, że manga jest lepsza, jednak jeszcze nie wiem, czy się za nią zabiorę.

  6. Mam wrażenie, że w ostatnich latach tworzy się anime jako reklamy mang – nikt się nie przejmuje, żeby sezon się sensownie skończył, bo albo będzie następny, albo sięgnijcie po mangę. Jakoś nie ma potrzeby tworzenia seriali anime jako zamkniętych całości.

    Gangstę obejrzałam w jeden wieczór i oglądało mi się to dobrze – może dlatego, że słyszałam na tyle złe opinie, że nie oczekiwałam zbyt wiele… I dostałam dużo więcej niż się tego spodziewałam. Zaraz potem pochłonęłam mangę i spin-offa, teraz przebieram nogami, aż dorwę pierwszy tom po polsku (jak byłam w sklepie, jeszcze nie mieli).
    Ja wolę Woricka niż Nicholasa. Znaczy się, lubię go, lubię ich relację, lubię jego głuchotę, język migowy i to jak niezdarnie mówi, ale zwyczajnie wolę Woricka – może dlatego, że jest bardziej zwyczajny? Jego brak supermocy (pamięć się nie liczy, niespecjalnie mu w życiu pomaga póki co) jest świetny.
    Uwielbiam tę serię też za to, że główni bohaterowie są porządnie po trzydziestce, choć ostatnio pojawiło się zbyt dużo zajebistych dzieci ;/ Ta mała pięlegniareczka powinna być starsza, tak samo ten stuknięty dzieciak. I Alex powinna chodzić bardziej ubrana, skoro rzuciła prostytucję.

    Babcia Joel rządzi <3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s