Mangowy Czerwiec ’15

Jakoś kiepskiej jakości mi te zdjęcia powychodziły… No trudno ^^” W czerwcu moja skromna kolekcja dość ładnie się powiększyła, aż miło popatrzeć. Tym razem mangusie wszystkie mam na własność, mwahahaha!


TOMIKI


DSCF3190[1]

Spice&Wolf nabyłam już 9 tom, i wciąż mnie ona nie nudzi. Trochę wolno się to czyta, jest tam naprawdę dużo tekstu, ale z drugiej strony strasznie lubię czytać przekomarzania Horo z Lawrencem. Szkoda, że tak mało tego… Swego czasu stwierdziłam, że ktokolwiek to rysuje, idealnie wychodzą mu nagości. Po sprawdzeniu tego okazało się, że za rysunki odpowiada ktoś, kto ma na swoim koncie też hentaie ^^” Zastanawia mnie też, ile to będzie miało tomów, bo póki co końca w ogóle nie widać. Spice to taka dosyć dorosła, poważna manga, i związek lisicy z kupcem też jest dorosły – taka miła odmiana po tych wszystkich szkolnych romansidłach… Zdążyłam też polubić Kolla, we trójkę tworzą taką fajną rodzinkę ;)

Jak zostałam bóstwem?! Trochę denerwowała mnie okładka, ale im dłużej na nią patrze, tym mniej mi przeszkadza. Jak to słusznie stwierdziła Kagusia z Mangarni, najbardziej przeszkadza tutaj napis – taki dziecinny. Czytałam też mnóstwo opinii, że język Nanami do niej nie pasuje, bowiem dziewczyna wysławia się dość niewybrednie, z drugiej strony ktoś argumentował, że w oryginale też się pięknie nie odzywała… Po lekturze stwierdzam, że nie rzuca się to tak strasznie w oczy, nie jest to manga z tego rodzaju, gdzie dziewczyna będzie się pięknie wysławiała. Szczerze mówiąc nawet nie zwróciłabym pewnie na to uwagi, gdyby nie wcześniej czytane komentarze. Pierwszy tomik pochłonęłam bardzo szybko, nie mogę się doczekać następnych, a już szczególnie momentu, gdy manga wyprzedzi anime ;) Tomoe <3

DSCF3195[1]

Orange kupiłam kolejne dwa tomy – trzeci i czwarty. Bardzo podoba mi się to shoujo, ale zaczęło mnie irytować to, jak wszyscy ciągle skaczą koło Kakeru i mówią czasem tak żenujące rzeczy, że tylko mogę wzdychać z politowania. Ale wciąż jestem bardzo ciekawa jak to się skończy i nie mogę się doczekać następnych części. Intryguje mnie też tematyka związana z podróżami w czasie ;)

DSCF3194[1]

No. 6 pierwszy tom kupiłam już wcześniej, ale do tej pory jakoś nie mogłam się wziąć za jego przeczytanie. Hurtem mi to lepiej idzie, zdecydowanie wolę czytać dwa-trzy tomy danej serii na raz. Kiedyś wzięłam się za czytanie fanowskiego tłumaczenia nowelki w necie, ale szybko to porzuciłam. W każdym razie mangę czyta się naprawdę dobrze, ze Szczura taki dupek, ale jak trzeba to pomoże ^^ Ciekawi mnie co będzie dalej, a póki co cieszy, że jest inaczej niż w anime – bardziej rozbudowanie. No i ten wątek shounen-ai którego niby tu nie ma… Duża zaleta to też to, że dostaniemy jedynie 9 tomów, a mimo wszystko lepiej zbiera się zamknięte serie.

DSCF3197[1]

Przyjaciółki zdążyłam już zrecenzować, więc jeśli ktoś ma ochotę przeczytać, to zapraszam tutaj.

Na dzień przed ślubem też planowałam recenzję, i zdecydowanie ją napiszę – to wspaniała manga. Rzadko kiedy trafiam na tomik, który jest w stanie tak bardzo mnie poruszyć. Historie są świetne, bardzo wzruszające, prawdziwe. Autorka w cudowny sposób prowadzi narrację, a do tego ma śliczną kreskę. Wiem, wiem, że strasznie zachwalam, ale naprawdę polecam. Dodatkowo wydanie jest prześliczne, ta matowa okładka w bieli mnie całkiem podbiła…

Powinny tu być jeszcze dwa tomy Ao no Exorcist (7 i 8) ale już je oddałam :) Mogę powiedzieć tyle, że chcę więcej i dalej jestem na strasznym głodzie.


BONUSOWY KĄCIK KSIĄŻKOWY


DSCF3198[1]

Diamentowy Tron. Lubię Davida Eddingsa, pokochałam jego Belgardiadę i Malloreon. I wciąż nie dowierzam, jak twórca dwóch takich wspaniałych serii napisał coś…  takiego. Diamentowy Tron jest do bólu nudny, schematyczny, postacie są sztywne i po prostu nie da się zżyć chociaż z jedną. Dialogi, które w zasadzie stanowiły główny trzon Belgardiady i Malloreonu,  tutaj są przeraźliwie drętwe i sztuczne. Kupiłam na allegro trzy tomy tej serii, ale wymiękam po pierwszym… Męczyłam tą książkę chyba z miesiąc, i jeden wielki zawód mnie spotkał.

Komórka. Moja przygoda z Kingiem zaczęła się dość niedawno od Cmętarza Zwieżąt (polecam). Komórka to druga jego książka którą dane mi było czytać. Opis na okładce ma intrygujący, ale trochę byłam zaskoczona gdy odkryłam, że cała książka będzie o zombie… Niemniej jednak nawet z tak mało interesującą mnie tematyką, Kinga wciąż dobrze się czyta, i od połowy poczułam się naprawdę wkręcona. Szkoda tylko, że końcówka taka nijaka…

Advertisements

10 thoughts on “Mangowy Czerwiec ’15

  1. Spice&Wolf jakoś zawsze mi umykał i do tej pory nie zapoznałam się z tą historią. Orange zamierzam jeszcze nadrobić, tak samo Przyjaciółki, a Na dzień przed ślubem też bardzo mi się podobało. Spośród licznych powieści Kinga akurat do Komórki mnie nie ciągnie, ale kilka innych chętnie bym poznała. ;)

  2. Na Dzień Przed Ślubem również mnie zachwyciło, pewnie nawet bardziej, bo zupełnie się nie spodziewałam tylu emocji i ślicznych rysunków.
    Reszty tego co kupiłaś nie mam, Przyjaciółki planuję może kiedyś, a Bóstwo przy najbliższych zakupach od razu dwa tomy :)

  3. O jaki ładny stosik! Jesteś chyba pierwszą osobą, która otwarcie narzeka na Orange, bo wszyscy tylko tak chwalą i chwalą, ja osobiście nie czytałam, więc ciężko mi się w tej kwestii wypowiadać, za to Na dzień przed ślubem koniecznie muszę sobie sprawić, bo to jednotomówka w moich klimatach. xD

    • Tak, zauważyłam że Orange nikt nie krytykuje, no cóż, ktoś musiał być pierwszy xD
      Na dzień przed ślubem polecam z całego serca, wspaniałe to ;)

  4. Ten napis nie jest dziecinny, jest szalony :D
    King mi się średnio podoba, zanudzam się przy nim na śmierć, bo nijak nie umie podtrzymac napięcia.

    • No ja mam dopiero dwie jego książki za sobą, w Komórce ciężko było o napięcie, ale w Cmętarzu Zwieżąt je czułam. Ale mnie łatwo przestraszyć, wzruszyć i tak dalej, emocjonalna i tchórzliwa jestem ;P Mam też wrażenie że u niego ciekawy jest początek i koniec, a przez środek po prostu trzeba przebrnąć.

      • Ja mam trzy XD Ale ,,Lśnienie” prezentuje wszystkie niedoskonałości jego pisarstwa, tak przynajmniej słyszałam od znawców jego książek. One naprawdę by tylko zyskały na wycięciu połowy stron, ale nie, trzeba rozwalać napięcie, dostawać biegunki słownej i sztucznie przedłużać, żeby potem było +10 do ego, że pan autor bardzo mądry, skoro taką grubą książkę napisał. Smutno mi, bo się nastawiałam, że ,,Lśnienie” będzie czymś super, a nie było ;_____;

  5. Tyle świetnych mang omg ;_; Wszystkie są na mojej liście, jakie Ty masz wyczucie! Pozazdrościć tylko takiego stosiku.
    King jest cudowny <3 Uwielbiam jego książki, szczególnie Cmętaż, Rok Wilkołaka i Salem. Diamentowego Tronu nie kojarzę :o Będę musiała zajrzeć do księgarni!

    • Kinga dopiero poznaje, ale już bardzo go lubię. Cmętaż też mi się podobał. Tak jak pisałam, nie polecam Diamentowego Tronu, chyba że jako usypiacz do poduszki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s