Podsumowania! Wiosna ’15. Plastic Memories

Tytuł: Plastic Memories
Liczba odcinków: 13
Gatunek: dramat, romans, sci-fi
Premiera: 5 kwiecień 2015
Studio: Aniplex

Okej, sezon się skończył, czyli czas zacząć podsumowania. Rany, ale ciężko mi się pisze… Wczoraj udało mi się całą godzinę grać w badmintona i ręka mi zupełnie odpada :(

Podsumowanie zaczniemy od Plastic Memories, anime, które zapowiadało się na całkiem fajną obyczajówkę, a skończyło jak przedramatyzowany, łzawy dramat…

Plastic Memories - 01

Zarys fabuły

Niezbyt odległa przyszłość. Na całym świecie coraz częściej można spotkać androidy wyglądające identycznie jak ludzie. Firma zajmująca się ich produkcją jest odpowiedzialna za stworzenie Giftii – nowego modelu, który posiada największy zasób ludzkich cech i emocji ze wszystkich dotychczasowych typów androidów. Jednak z powodu pewnych problemów technicznych, każdy z humanoidalnych robotów ma swój okres zdolności użytkowej, zaś kiedy go przekroczy… Cóż, nie kończy się to dla nich za dobrze. Tym samym producent postanawia utworzyć specjalny wydział zajmujący się odzyskiwaniem Giftii, które przekroczyły swój czas działania. Główny bohater, Tsukasa Mizugaki, to nowy pracownik wspomnianej filii – zostaje on przydzielony do pracy w zespole z androidem o imieniu Isla.

Opinia

Plastic Memories to jedno z tych anime, które z każdym odcinkiem lecą w dół. Pierwszy odcinek zaserwowano nam naprawdę dobry – prawdziwy wyciskacz łez, kiedy odzyskiwano pierwszego androida. Ludzie żyjący z Giftiami bardzo się do nich przywiązują, zastępują im one matki, ojców, opiekunów, dzieci, starsze osoby wreszcie przestają być samotne… Nic więc dziwnego, że moment rozstania się z humanoidem, który jest tak bardzo ludzki i w niczym człowiekowi nie ustępuje, budzi tyle emocji zarówno w widzu, jak i w bohaterach. Moje pierwsze skojarzenie po zobaczeniu tego (jak już wysmarkałam nos i pozbierałam się emocjonalnie z podłogi) to eutanazja, od której nie ma ucieczki; i nie odsyła się tutaj robotów, ale normalnych ludzi.

Szczerze mówiąc, spodziewałam się że reszta anime też będzie w tym stylu: chwytającym za serce, poruszającym takie właśnie problemy, a jednocześnie poprzetykanym humorem, na co wskazywał odcinek drugi. Wtedy nie dziwiłam się, że wiele osób porównywało to do Angel Beats, najlepszej emocjonalnej sinusoidy, jaką dane było mi zobaczyć. Niestety, im dalej w to brnęłam, tym było gorzej. Anime szybko porzuciło ten styl, całkowicie skupiając się na romansie między człowiekiem i Giftią – a wiec Tsukasą i jego partnerką, Islą. Tu właśnie zaczęły się schody.

Naprawdę nie mam nic do Tsukasy. Całkiem fajny, sympatyczny koleś, może trochę taki bezpłciowy. Ale Isla przechodziła samą siebie. Uczyniono z niej osobę zupełnie bez charakteru i emocji, irytującą jak mało kto. Szczególnie denerwował mnie jej „error” który mówiła, gdy nie wiedziała co odpowiedzieć albo nie chciała wdawać się w dyskusje. Być może to miało być słodkie, dla mnie – nie było. Przez bite 10 odcinków ta dwójka krążyła wokół siebie, czego ja osobiście miałam już szczerze dość. Gdy wreszcie zeszli się ze sobą, zachowanie Isli zmieniło się o 180 stopni! To miłość, miłość ją uzdrowiła, yhy.

Plastic Memories - 02

Wydział do odzyskiwania Giftii składał się też z innych postaci, które przyszło nam poznać. Oni wszyscy kibicowali naszej tragicznej parze, w ogóle cało to anime skupiało się na tej beznadziejnej, tragicznej parze. Zdecydowanie przesadzono z ilością cukru i dramy, co w końcowym efekcie wyszło… po prostu źle. Ale muszę przyznać, że ogromny plus należy się Plastic Memories za zakończenie, jedyne słuszne i prawdziwe, i chwała twórcom za to, że nie próbowali tu kombinować z niczym.

Generalnie rzecz biorąc, jestem rozczarowana tym, co zobaczyłam. Miała być z tego fajna obyczajówka, do której obowiązkowym elementem są tony chusteczek, wyszedł mdły romans, niestety. Osobiście nie zachęcam do oglądania, raczej nie warto tracić czasu. Temat androidów też zszedł na dalszy plan, właściwie to Isla mogłaby być normalnym, nieuleczalnie na coś chorym człowiekiem, i też by było dobrze…

Ocena: 4/10

 

Reklamy

9 thoughts on “Podsumowania! Wiosna ’15. Plastic Memories

  1. Akurat jakiś czas temu zastanawiałam się, czy by jednak nie nadrobić tej serii, jednak skoro tak się sprawy mają, bez żalu sobie ją odpuszczę. Nie mam najmniejszej ochoty na mdły romans. ;)

  2. Plastic memories, był stanowczo jednym z bardziej chwalonych na początku sezonu tytułem, ale widzę, że okazał się jednak pułapką? A szkoda, androidy o kształtach ludzi to temat z ogromnym potencjałem (patrz choćby Chobits). Chyba jednak podziękuję :P

  3. >Anime dosłownie zaczyna się płaczącą dziewczynką
    > „zapowiadało się na całkiem fajną obyczajówkę, a skończyło jak przedramatyzowany, łzawy dramat…”
    LOLCZO xD
    Wyłączyłam po pierwszych paru minutach, humanizowanie robotów, lalek i innych przedmiotów nigdy do mnie nie przemawiało. Ale może to wina Chobitsów i tej „tragedii” że nie można uprawiać seksu waginalnego z robotem który przecież nadal ma usta~

  4. Lul, a dla mnie Plastic Memories 9/10 i pretendent do tytułu serii sezonu :). Podobało mi się właśnie równoważenie dramy innymi elementami, Isla i Tsukasa okazali się też naprawdę sympatyczną parę, a postacie drugoplanowe też wyszły fajnie. No, ale ja lubię takie słodkie i naiwne romanse także pełen szacun :)

    • A widzisz, ile ludzi tyle opinii ;) Do mnie to w ogóle nie przemówiło, choć zaczęłam oglądać właśnie przez posta u Ciebie, i na początku było naprawdę fajne ;) W sezonie najbardziej podobały mi się Ore Monogatarii albo Kekkai Sensen, z tych niewielu serii które widziałam… Ore Monogatii to też taki słodki, naiwny romans, tylko dramy tam nie ma ;P

      • Mi bliżej do Mirasa, choć może nie 9/10, a raczej 7/10 dla Plastic Memories. Za to na Ore utknęłam przy piątym odcinku i nie idzie dalej, choć lubię szkolne romansidła… Za to Kekkai miało genialną ścieżkę dźwiękową, prawie spadłam z krzesła, kiedy usłyszałam IX symfonię Beethovena :)

  5. Dlatego ostrożnie podchodzę do nowych anime, bo już wiele razy się nacięłam. Pierwszy odcinek całkiem niezły i przyjemny, seria zdaje się rokować, ale kolejne okazują się jednym wielkim rozczarowaniem i kolejna seria ląduje w porzuconych.

  6. Już od dłuższego czasu nie oglądnęłam żadnego anime. Mimo to miałam zamiar obejrzeć coś z zeszłego sezonu, aby nie być zupełnie do tyłu z tym co jest warte uwagi, bądź po prostu popularnie.
    Dzięki za ostrzeżenie przed Plastic Memories :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s