Przyjaciółki, czyli o tajemnicach dziewczęcej przyjaźni.

Przyjaciółki CoverPrawdziwego przyjaciela znaleźć jest bardzo ciężko. Na Ziemi są miliardy ludzi, my możemy mieć dziesiątki, nawet setki znajomych, ale gdy nad głową zawiśnie nam prawdziwy problem, taka burzowa chmura gradowa, nagle może się okazać, że tak naprawdę jesteśmy sami. Nie na darmo mówi się, że nawet w tłumie można być samotnym, lub że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Mało jest też takich osób, przy których możemy być naprawdę sobą – wredną, złośliwą, słabą czy płaczliwą sobą. Tym bardziej należy więc takie osoby doceniać, ponieważ wartości takich ludzi jest na miarę złota.

Przyjaciele na dobre i na złe

Moe i Eiko to przyjaciółki na zabój. Często możemy widzieć na ulicach dwie chichoczące, przyklejone do siebie dziewczyny, które wyglądają jak papużki nierozłączki. Nie wiadomo, na ile taka przyjaźń jest pozorna, a na ile prawdziwa. Czy za godzinę ta dziewczyna nie będzie odgadywać cię przez telefon z inną? Cóż, o Moe i Eiko wiadomo, że w ich przypadku to nigdy by się zdarzyło. Różnią się jak ogień i woda, ale przecież wszyscy wiedzą, że przeciwieństwa się przyciągają. Moe jest szkolną pięknością, za którą ogląda się każdy chłopak, a każda dziewczyna zazdrości. Pewna siebie, egoistyczna, szczera do bólu posiadaczka bardzo ciętego języka, miała poważny problem ze zalezieniem osoby, która by ją zaakceptowała. Do czasu, gdy spotkała Eiko – nieśmiałą, niePrzyjaciółki 01 rzucającą się w oczy nastolatkę, która ma problem z odmawianiem, naiwną wiarą w ludzi oraz zwyczajnie jest zbyt miła.

Cała manga kręci się wokół jednego tematu: chłopaków. Często i gęsto damska przyjaźń kończy się w momencie,  gdy na horyzoncie pojawia się potencjalny ojciec ich dzieci. I znów inaczej jest z tą dwójką, bowiem gdy jakikolwiek chłopak prosi Moe o chodzenie, ta się zgadza z jednym warunkiem: „Masz dbać o Eiko bardziej niż o mnie”. Nie trudno się domyślić że większość osób słysząc to baranieje i zwyczajnie odmawia. Ale o dziwo pojawił się ktoś, kto na tą propozycję przystał. Na imię mu Tsuchida.

Randki z przyzwoitką

Przyjaciółki przedstawiają nam dość oryginalną historię o bardzo zażyłej przyjaźni, tak zażyłej, że randki odbywają się w towarzystwie trzech osób: dwójki zainteresowanych i tej trzeciej, którą pierwsza nie chce zostawić. Moe bardzo zależy na Eiko, znacznie bardziej niż na całej tej gromadzie chłopców, którzy się do niej zalecają. Nie waha się powiedzieć, że wystarczy jedno słowo Eiko iż coś jest nie tak, a z Tsuchidą natychmiast zerwie. Nigdy nie chciałaby sprawić, że jej nieśmiała przyjaciółka poczułaby się samotna przez to, że w ich stosunki wcisnął się ktoś jeszcze. Doprawdy, taka przyjaźń jest bardzo rzadko spotykana, a niektórzy mogą nawet określić ją jako chorą. Owszem, warunek Moe jest dziwny, ale być może nie stawiałaby go, gdyby naprawdę się zakochała. A może nic by to nie zmieniło, bo nie chciałaby stracić tak bliskiej jej Eiko? Mimo tej nienaturalności, obie dziewczyny wypadają naprawdę dobrze. To był tylko jeden tomik, a zdążyłam się bardzo polubić z jego bohaterami, tak z częścią damską, jak i męską.

Przyjaciółki 02No właśnie, jeśli chodzi o męską populację tej mangi, występuję ich dwóch: wcześniej wymieniony Tsuchida oraz jego kumpel, Narugami. Tsuchida może wydawać się ostro zakręcony przez to, że przystał na warunek Moe, ale w końcu czego to się nie robi z miłości? Spodziewałam się jakiegoś konkretnego zakończenia jego wątku, ale ten zwyczajnie się urwał i jestem tym strasznie zawiedziona. Narugami natomiast z charakteru podobny jest do Moe. Przez pewien czas to on przejmuje stery i narracja prowadzona jest z jego punktu widzenia, co było bardzo fajnym zabiegiem, ponieważ rzucało trochę światła na postrzeganie dziewczyn przez chłopców. Poza tym Narugami jest naprawdę fajną postacią i to jego polubiłam najbardziej ;)

Relacje Moe i Eiko można też przedstawiać jako koegzystencję. Eiko, nieśmiała i nie potrafiąca mówić „nie” zdaje się potrzebować kogoś tak zdecydowanego jak Moe. Z kolei Moe która nie raz nie potrafi ugryźć się w język i powiedzieć coś, przez co reszta postrzega ją jako „wredną sucz”, zwyczajnie szukała akceptacji i tego, by ktoś ją polubił taką, jaka jest. Ja wychodzę z założenia że każdy jest trochę egoistą, i naprawdę nie widzę w tym nic złego.

Słowo końcowe

Za rysunki w mandze odpowiada Aiji Yamakawa. Kreska jest schludna i bardzo ładna, delikatna, wręcz kobieca. Historię stworzyła Kazune Kawahara, odpowiedzialna między innymi za przecudowne, boskie i genialne Ore Monogati!! które w tym sezonie dostało swoją serializację. Mam wielką, naprawdę wielką nadzieję że Przyjaciółki będą furtką do pozostałych dzieł tej pani, bo jestem tak oczarowana jej twórczością, że kupie i przeczytam wszystko.

Sam tomik został wydany przez Waneko w wersji powiększonej, z miłą dla oka kolorową obwolutą. Tomik jestPrzyjaciółki 03 mięciutki, przyjemnie się go trzyma w dłoniach. Jest też dosyć gruby, ale to wina tego, że na końcu jest osobna historyjka, której jak dla mnie mogłoby tam nie być. No i wewnętrzne marginesy przy grzbiecie – chwała za to, że tam są, dużo lepiej czyta się nie musząc aż tak rozchylać mangi by dopatrzeć, co tam jest przy środku tomu napisane.

Osobiście bardzo polubiłam Przyjaciółki, choć może jest w tym też zasługa tego, że sama mam tak bliską mi osobę. Ale to nie zmienia faktu, że jest to bardzo przyjemna historia o dziewczęcej przyjaźni, intrygująca i oryginalna w gatunku shoujo. Nie skupia się na romansie, ale na tym, jak posiadanie chłopaka odbiera przyjaciel, z którym do tej pory byliśmy nierozłączni. W prawdziwym życiu ciężko mieć jedno i drugie, bo zwyczajnie brakuje czasu. Mangę świetnie się czyta i warto polecić, bo dobre rzeczy zasługują na to, żeby je rozpowszechniać ;)


Tytuł polski: Przyjaciółki Tytuł japoński: Tomodachi no hanashi Gatunek: komedia, romans, szkolne, shoujo Wydawnictwo polskie: Waneko Rok wydania: 2015


P.S. Życzcie mi powodzenia na egzaminach :( Sesja to jednak najlepszy motywator to robienia wszystkiego innego, na co nie było czasu przez całe ostatnie pół roku, byleby tylko się nie uczyć…

Reklamy

5 thoughts on “Przyjaciółki, czyli o tajemnicach dziewczęcej przyjaźni.

  1. Ja też jestem zawiedziona tym jak został potraktowany blondyn. Do ostatnich stron czekałam, aż coś się z nim wyjaśni, ale niestety wyszło na to, że scenarzystka o nim zapomniała.

  2. Czyli warto :) Bo stałam dziś przed empikową półką i nie wiedziałam – brać czy nie? Ostatecznie odłożyłam decyzje zakupowe na „po wypłacie”, ale myślę, że się skuszę na ten tomik.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s