Mangowy Maj ’15

Zawsze lubiłam sobie popatrzeć na mangowe stosiki, to czemu miałabym nie zacząć wstawiać własnego? Co prawda kupuję mangi nieregularnie, ale co tam… Kto by się tym przejmował ;D Akurat majowe mangi wszystkie są pożyczone. Moje zamówienie złożone na gildii nie doszło w maju, ale cóż, późno je złożyłam ;)

Mangowe stosiki łącze ze skanlacjami, które miałam okazję przeczytać w internetach. Nie czytam ich za dużo, w zasadzie to coraz mniej, a w tym miesiącu skanlacji nawet brak… ale czasem chciałoby się podzielić wrażeniami, więc można je tu dorzucić.

No to zaczynajmy, moi mili~!


TOMIKI


Istota Zła CoverIstota zła. Naczytałam się mnóstwo opinii, że fabuła w tym tomie jest taka zła, że tylko rysunki się do czegokolwiek nadają, a reszta to dno… Przez to spodziewałam się okropnej mangi nad którą będę kręcić głową z politowaniem, a tymczasem wcale nie było tak źle i nie mam pojęcia, skąd tyle negatywnych wrażeń. Jak na krótką, zamkniętą historię nie wypadło najgorzej. Nie jest to jakieś dzieło sztuki, pewnie szybko zapomnę o Istocie zła, ale czytadło z tego całkiem niezłe. Rysunki faktycznie są bardzo miłe dla oka, pełno tu bishounenów. Zen mnie ciut drażnił z tym swoim złem, szczególnie na początkach, ale potem przestałam zwracać na to uwagę. Rozczarowana jestem końcówką – miałam nadzieję, że skończy się to zupełnie inaczej i Zen jakoś dogada się ze swoim kapitanem. Swoją drogą bardzo mnie cieszy, że Zen był tak jasno określony – zły i bez dylematów moralnych. Dzięki niech będą wielkie, że nie wyszła z tego drama opowiadająca o biednym, skrzywdzonym przez los Zenie… Najbardziej intrygował mnie Hakka, lekarz-idealista, ale wraz z rozwojem fabuły, gdy domalowano mu przeszłość, po prostu mi przeszło bo wydało mi się to robione strasznie na siłę.


AnE CoverAo no Exorcist #1-6. Oglądałam dawno, dawno temu anime i z tego co pamiętam, podobało mi się. Ale widocznie nie do tego stopnia by kupować mangę, bo jakoś nigdy się za to nie wzięłam. Za to moja przyjaciółka całkiem niedawno kupiła hurtem 6 tomów na allegro które czytało mi się nadzwyczaj dobrze. I teraz mam taki straszny, straszny niedosyt i jestem na okropnym głodzie, ale na szczęście kolejne dwa tomiki lecą już w paczce z gildii. Ciekawe tylko, kiedy dolecą… W każdym razie naprawdę żałuje ze nie wzięłam się za to wcześniej. To czysta przyjemność mieć w  rękach taką mangę, z ciekawymi bohaterami i niezłą fabułą. Przede wszystkim ciekawi mnie, jak Rin zdobędzie zaufanie ludzi wokół. Mam nadzieję że ostatni tom Ao skończy się tym, jak on faktycznie zostaje Paladynem ;) 6 tom urwał się w paskudnym momencie, w samym środku akcji, a mnie tak strasznie zżera ciekawość, co zawierał list do Rina, jaką tajemnice skrywa ojciec Suguro i u licha, czemu Fujimoto tak wcześnie kopnął w kalendarz?! Ilekroć nie pojawi się mimochodem we wspomnieniach, ja lubię go coraz bardziej… Dodatkowo, AnE ma przepiękne okładki i ciągle się nimi zachwycam. Strasznie też podobają mi się króciutkie historyjki na okładkach ;)


Monster 5 CoverMonster #5. Z Monsterem mam tak, że nie bardzo chce mi się brać za czytanie takiej cegły, ale jak już się wezmę, to nie mogę się oderwać. To jedna z najbardziej wciągających mang, jakie miałam okazje trzymać w rękach. W piątym tomie tajemnice troszkę ruszają do przodu, i nawet dostaliśmy kolorową historyjkę o Bezimiennym Potworze, przez którą Joshua zemdlał. Spodziewałam się jakiś fajerwerków, a tu proszę, taka zwykła bajka, ale świetnie pasuje do rodzeństwa. Naprawdę nie mogę się doczekać tego, jak cała historia się skończy, a tu tyle czekania na kolejny tom…


BONUSOWY KĄCIK KSIĄŻKOWY


Kiksy Klawiatury. Terry Pratchett jest jednym z moich najukochańszych autorów. Na jego książkach się praktycznie wychowałam. A kiedy usłyszałam o śmierci pisarza, jakoś tak zapragnęłam poznać go trochę osobiście. Książkę zdobyłam na Targach Książki za całe 16 zł, i ani trochę nie żałuję kupna. Kiksy Klawiatury zawierają wspaniałą przedmowę Neila Gaimana, a także króciutkie słowo od tłumacza. Książka mieści w sobie mnóstwo przeróżnych esejów, przedmów czy tekstów do gazet. Niektóre rzeczy w nich się powtarzają, co może trochę drażnić, ale jest zrozumiałe – gdy czytamy wszystkie te teksty hurtem, pamiętamy poprzednie, a normalny czytelnik czy słuchacz niestety, nie. Tematyka książki jest bardzo różnorodna; możemy znaleźć artykuły zarówno na bardzo niepoważne tematy, jak i na te poważniejsze, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Mowa oczywiście o godności umierania, o eutanazji, o którą Pratchett walczył. Generalnie bardzo cieszę się że kupiłam Kiksy Klawiatury i polecam fanom ;)

Reklamy

7 thoughts on “Mangowy Maj ’15

  1. O Istocie Zła słyszałam raczej niepochlebne opinie a widzę, że Tobie również jakoś specjalnie nie przypadła do gustu.
    To Monster jest taki gruby?! Czemu wcześniej o tym nie wiedziałam, uhhh… Egzorcystę bym chętnie poczytała. Jestem ostatnio bardzo zainteresowana tym tytułęm, może nie na tyle by kupić, ale gdybym miała od kogo pożyczyć na pewno bym to zrobiła. xD

    • Istota zła specjalnie nie przypadła mi do gustu, ale z drugiej strony nie było to aż takie zupełne dno żeby tak narzekać ;) Ot, do przeczytania i zapomnienia. Hmmm… a co by zmieniło gdybyś wiedziała, że Monster gruby? ;D
      Egzorcystę naprawdę polecam, bardzo dobrze się to czyta ^^ Jestem na głodzie ;P

      • To po prostu było wyrażenie złości w stosunku do siebie, że niby udaję, że siedzę w mangach i się znam a tak naprawdę nie wiem podstawowych rzeczy, o niektórych wydaniach.

        • Oj tam, ja często i gęsto dowiaduje się nowych rzeczy o takich podstawach, które teoretycznie powinnam wiedzieć skoro siedzę w tym tyle lat i nawet porwałam się na pisanie bloga ;P

  2. Uwielbiam mangowe stosiki na blogach *.* „Istota zła” dla mnie była lekturą jednorazową, nie skłaniała do żadnych refleksji i przemyśleć, jedynie ładne grafiki utkwiły mi w pamięci. Nie mam jeszcze nowego „Monstera”, ale z czytaniem mam tak jak ty: ciężko się zabrać za tą cegłę, a potem nie można się oderwać ;)

  3. Nie znam nikogo kto nie lubi mangowych stosików na blogach! :D
    Ostatnio coraz poważniej zastanawiam się nad kupnem Ao no Exorcist. Anime bardzo miło wspominam, a w mandze rozczulają mnie pyzowate buzie bohaterów. Jedyny minus to ilość tomów. Nie jestem stworzona do serii 10+. Lecz kto wie, może przy synu szatana zmienię zdanie ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s