Każdy dzień niesie nową, wspaniałą przygodę. Poznajcie Yotsubę.

YOTSUBATOMam dwójkę chrześniaków. O ile z jednym całkiem nieźle się dogaduje, o tyle drugie to istna zmora. Jedno ma 5 lat, a drugie dopiero 3 latka. Jak łatwo się domyślić, łatwiej mi idzie z tym starszym, a gdy tylko mam popilnować trochę to drugie, wyrywam sobie włosy z głowy i mam ochotę zrobić komuś krzywdę. Takie mangi jak Yotsubato przywracają mi wiarę w dzieci. Sprawiają, że myślę sobie, że to przecież fajna sprawa, nawet jeśli czasem masz ochotę siać zniszczenie we własnym mieszkaniu ;)

Świat widziany oczami dziecka

Centralną postacią mangi jest 5-letnia Yotsuba, dziewczynka, która dopiero co przeprowadziła się ze swoim opiekunem, Koiwaiem Yousuke. Koiwai nie jest jej ojcem, chociaż mała tak właśnie się do niego zwraca. Jedyne co wiemy o Yotsubie to to, że jest adoptowana i przyjechała „z lewej strony”. Mimo tego rozpiera ją energia, jest niesamowicie optymistycznie nastawiona do świata, a na jej twarzy wiecznie gości uśmiech. Jest bardzo ciekawa wszystkiego co ją otacza, wszędzie jej pełno, bardzo szybko zaskarbia sobie sympatię ludzi, z którymi przebywa. Non stop wprasza się do sąsiadów: miłej rodziny z trójką dzieci w różnym wieku, które co i rusz są wplątywane w przygody Yotsuby. Najmłodsza, Ena, najczęsciej zostaje jej towarzyszem zabaw; 16-letnia Fuuka także daje się w to wciągnąć, tak samo zresztą jak i najstarsza Ayase, która wiekiem jest gdzieś na studiach.

Yotsubato to manga pełna świetnego humoru, który bazuje na niewiedzy naszej małej bohaterki.Yotsuba page 1 Gwarantuje wam częste wybuchy śmiechu a także pewną nostalgię za tymi czasami, gdzie sami byliście dziećmi. W większości każdy chapter stanowi odrębną historyjkę, ale zdarzają się też takie, które tworzą całość dopiero w 3 czy 4 chapterach. I tak możemy poczytać o globalnym ociepleniu i tym, jak szkodliwa jest klimatyzacja, o robieniu udonu, łowieniu ryb, campingu, pierwszych samodzielnych zakupach, wycieczce na farmę… Mnie osobiście najbardziej przypadł do gustu fragment, gdzie Yotsuba chciała pomalować stół a pomalowała siebie i inne rzeczy wokół, narobiła mnóstwo śladów na podłodze i chodziła pewien krótki czas z farbą na sobie dopóki Koiwai nie zaopatrzył się w rozpuszczalnik. Inna zabawna scenka dotyczyła Fuuki i jej złamanego serca. Wyobraźcie sobie 5-letnią dziewczynkę chcącą ją pocieszyć… I rozpowiadającą powierzony jej sekret po wszystkich domownikach, kompletnie nie będąc świadomą, że to robi. Nawet stworzyła o tym gazetkę ;) Yotsuba jest strasznie zakręcona i zwariowana, a przy tym wszystko bierze w taki rozbrajająco-poważny sposób. Jest urocza, ale czasem nachodziły mnie obawy, że to dziecko ma ADHD.

Do zabawy potrzeba dwojga

Ale sama Yotsuba cudu nie uczyni. W mandze mamy sporo innych postaci, które prowokują gagi, Yotsuba page 2wyjaśniają małej jak działa świat, oraz również są pozytywnie zakręceni, co jest chyba obowiązkowym elementem tej mangi. Zaczynając od Koiwaia – trzeba mieć naprawdę dużo cierpliwości i dystansu do samego siebie żeby wychować takie dziecko jak Yotsuba. Koiwai pracuje w domu jako tłumacz, toteż nic mu nie stoi na drodze by ciągle mieć ją na oku. Absolutnie jej w niczym nie hamuje, a wręcz popycha ku tej ciekawości do świata i bardzo często wygłupia się razem z nią. Kiedy trzeba zwrócić uwagę, zwróci; kiedy trzeba ukarać, ukaże. On ją naprawdę wychowuje, co jest wręcz rzadkością w m&a, gdzie często nie poznajemy nawet rodziców naszych bohaterów. Ale to nie tylko on. Jumbo, wielki jak góra facet, pracujący w kwiaciarni, również aktywnie w tym uczestniczy. To dobrym przyjacielem Koiwaia, tak samo zresztą jak i Yanda, który ciągle drażni się z Yotsubą i sam jest jak takie duże dziecko. Oprócz nich mamy wcześniej już wymienione siostry czy ich przyjaciółki. Wszyscy tworzą wspaniałą całość, nie pozwalając nudzić się czytelnikowi; bawią, śmieszą, uczą.

Dziewczynka z zielonymi włosami

Kreska w Yotsubato jest specyficzna. Z początku w ogóle nie mogłam się do niej przyzwyczaić, ale teraz,Yotsuba page 3 po tylu przeczytanych chapterach, nie zaakceptowałabym innej. Myślę, że główną rzeczą która rzucała mi się w oczy to brak jakiś rysów twarzy, sposób rysowania oczu oraz ten ciągły uśmiech w kształcie półokręgu. Charakterystyczny wygląd ma też Yotsuba. Nosi cztery kucyki, a włosy ma kolorze zieleni, i w ogóle nie przypomina osobnika płci żeńskiej ;) Co mnie zachwyciło to to, jak autor czasem potrafi opowiadać samymi obrazkami. Często brakuje jakiegokolwiek tekstu, a odbiór i tak jest świetny.

Autorem Yotsubato jest Azuma Kiyohiko, który stworzył również Azumanga Daioh. Ta seria doczekała się serializacji i 26-cio odcinkowe anime mogliśmy oglądać na wiosnę 2002 roku. Niestety nie dane było mi oglądać, więc nie będę się wypowiadać na ten temat. Mam jednak nadzieję, że kiedyś i Yotsuba zawita na nasze ekrany, bo naprawdę warto.

Czerp garściami z każdego dnia

Można by pomyśleć, że to manga o niczym. W pewnym sensie może i tak jest – nie ma jednej konkretnej Yotsuba page 4fabuły, a tylko zbiór historii. Yotsubato nie ma konkretnego celu. Ale jest to jedna z najlepszych mang jakie do tej pory przyszło mi czytać. Nie udaje dramatu, romansu, nie ma tu ratowania świata czy super-bohaterów, nie ma tego wszystkiego, co na co dzień uświadczymy w japońskiej animacji. Ludzie tutaj są zwykli, i problemy są zwykłe… ale przedstawione w tak cudowny, przystępny sposób, że z przyjemnością czyta się o tak trywialnych rzeczach jak robieniu ciasta czy zbieraniu żołędzi. Może dlatego, że to wszystko jest widziane oczami dziecka ;) Przewodnim hasłem Yotsuby i spółki jest to, aby cieszyć się każdym dniem. I faktycznie tak robią, a my możemy cieszyć się razem z nimi. To nie jest poważna manga z głębokimi dylematami moralnymi. To luźna komedia z gatunku okruchów życia, bardzo łatwa i przystępna w odbiorze, idealna na poprawę humoru. Polecam absolutnie wszystkim, których temat choć trochę zainteresuje.

Advertisements

2 thoughts on “Każdy dzień niesie nową, wspaniałą przygodę. Poznajcie Yotsubę.

  1. O, kojarzyłam tytuł, ale powiem szczerze, że dopiero teraz dowiedziałam się o czym jest – i naprawdę poczułam się zachęconą. Mam ogromną słabość do obyczajówek i właśnie takową widzę :”D Ok, będzie co dać do list „to read”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s