Podsumowania. Wiosna ’14. No Game No Life

Tytuł: No Game No Life
Liczba odcinków: 12
Gatunek: przygoda, komedia, ecchi, fantasy, supernatural
Premiera: 9 kwiecień 2014
Studio: Madhouse

Wiele osób uważa No Game No Life za hit sezonu. 12 odcinków o rodzeństwie NEETów na podstawie novelki podbiło serca rzeszy fanów; wystarczy chociażby spojrzeć na ocenę na myanimelist. NGNL z pewnością wyróżnia się na tle innych sezonowych tytułów już samą barwną paletą kolorów. Za produkcję odpowiada Studio Madhouse, a dla wielu już samo to jest dobrą wizytówką serii. Czy jednak faktycznie NGNL jest takie dobre? Do połowy może i tak, potem niestety seria trochę się popsuła.

Zarys fabuły

Fabuła kręci się wokół osiemnastoletniego Sory i jedenastoletniej, zamkniętej w sobie dziewczynki imieniem Shiro. Ta dwójka to rodzeństwo, i to dość nieprzeciętne rodzeństwo. Są ze sobą tak zżyci, że na oddalenie od siebie o kilka metrów reagują atakiem paniki. Sora nie pracuje ani się nie uczy, Shiro nie uczęszcza do szkoły, ich codziennością są jedynie gry. Razem stanowią legendarnych już w sieci Bezimiennych, których nie sposób pokonać. Prawdziwy świat to dla nich wyjątkowo kiepska, chaotyczna gra bez reguł. Pewnego dnia za sprawką boga Teta zostają przeniesieni do alternatywnej rzeczywistości, gdzie wojny zostały zakazane a wszelkie konflikty czy nawet sprawy błahe rozwiązuje się za pomocą rozgrywek. Rzeczywistość ta jest światem fantasy pełnym przeróżnych ras i magii. W świecie tym ludzkość znajduje się na ostatnim miejscu, a ich nowego króla ma wybrać turniej.

Opinia

NGNL zaskakuje rozwiązaniami fabularnymi, a absurd goni tu absurd. Już sam pomysł, by to gry decydowały o wszystkim jest dość szalony, a kiedy dodamy jeszcze pomysłowość naszych bohaterów, możemy być nieźle zdziwieni. Shiro to analityczny geniusz, natomiast Sora to genialny strateg. Niczym Shiroe z Log Horizon wybiega myślami do przodu, planuje tak doskonale jak Lelouch z Code Geass. Tym samym mamy w anime istotną wadę: kiedy jesteś już pewien, że Bezimienni mają poważne kłopoty, nagle sie okazuje, że to było częścią większego planu i sytuacja zmienia się o 180 stopni. O ile taki układ przy walce z Jibrill mi pasował, o tyle sposób, w jaki wygrali ostatnią walkę z Izuną wcale do mnie nie trafił, a całość była żenująca. Czysty fanservice…

Aha, wspominałam już, że bardzo polubiłam Sorę? To przesympatyczna postać i dzięki niemu mamy okazję do oglądania naprawdę dużej ilości gagów ;) Sora ma także genialnie dopasowanego seiyuu. Matsuoka Yoshitsugi (Titus z Magi, Kirito z SAO) perfekcyjnie sprawdził się w roli postrzelonego maniaka gier. Nasz bohater jest zboczony do szpiku kości, co stanowi właściwie podstawę to obecności ecchi w NGNL. Bo ecchi jest tu sporo. Czasem jest przesadzone, czasem nie, a w większości przypadków stanowi podstawę do wielu humorystycznych scen. Dla mnie o dziwo nie było to szczególnie niesmaczne, a później już nawet nie zwracałam na to uwagi. A to już coś! No Game No Life to drugie ecchi jakie oglądałam w swoim życiu ;)

Wiele osób porównuje tą serię z Mondaji-tachi uważając ją za lepszą wersję tego anime. Ja się niestety nie wypowiem, bo po prostu nie oglądałam. Znalazłam też stronę, gdzie ktoś wypisuje nawiązania do innych tytułów jakie znalazł w tej komedii. Zainteresowanych odsyłam tutaj (lista nawiązań jest niżej).

Myślę, że głównym celem NGNL była rozrywka, i zadanie to zostało spełnione. Mi osobiście podobały się też nieco refleksyjne teksty Sory przemycone między jego głupim/zboczonym zachowaniem. Właściwie, to historię Bezimiennych albo się kupuje, albo nie. Ja kupiłam, a sądząc po wielu pozytywnych komentarzach, osób takich jak ja jest naprawdę dużo. Nie posuwałabym się jednak do stwierdzenia, że jest to jakąś szczególnie wybitną serią. Ot, miło obejrzeć, dużo zabawy jak się przymknie oko na ecchi, sympatyczni bohaterowie, świetna, oryginalna grafika, rozmach – to wszystko idzie na plus, ale niestety z chwilą rozpoczęcia walk z Bestiami Wojennymi poziom anime trochę spada. Jednak mi na usta i tak ciśnie się pytanie, kiedy będzie drugi sezon ;) 

Ocena: 8/10

Reklamy

6 thoughts on “Podsumowania. Wiosna ’14. No Game No Life

  1. Miałam w tym sezonie kryzys i prawie nic nie oglądałam, ale zainteresowało mnie to anime, choćby tym, że nawiązuje do Jojo. Oczywiście gdybym miała oglądać i grać we wszystko, co ma choćby jeden żart powiązany z Jojo, nie starczyłoby mi czasu na samo Jojo, bo musiałabym choćby obejrzeć całą Gintamę ;)
    Graficznie też wydaje się interesujące, lubię nietypowe kontury. No i ja akurat lubię ecchi, ostatnio znajomi długo debatowali na Twitterze, że jest go wyjątkowo dużo w tym anime.
    Ale, z drugiej strony, podobno fabuła prowadzi donikąd i jest powtarzalna, na co Twój tekst również wskazuje – że rodzeństwo zawsze wygrywa.
    Pewnie kiedyś odpalę przynajmniej pierwszy odcinek i spróbuję się przekonać, niestety, będzie to bardzo kiedyś.

  2. @nevermore
    Miłego, czekam na wrażenia ;)

    @SStefania
    Prawda, anime jest przewidywalne a wynik z góry przesądzony, ale mimo wszystko całkiem miło się oglądało. Ja się do ecchi powoli przekonuje, a może z wiekiem robię się coraz bardziej zboczona? :P

    @kagusia
    NGNL i SAO to zupełnie dwie różnej bajki. Chociaż łączy je element gry i fakt, że w obu tych seriach występuje jakiś kozak. W SAO to był Kirito, a tutaj mamy duet Bezimiennych którzy każdemu skopią zadek ;)

  3. Ja z kolei mam zastój z anime od jakiegoś 2010 roku. Szczerze mówiąc, nawet nie wiem, co się dzieje w świecie m&a.. a kiedyś byłam na bieżąco. W każdym razie słyszałam o tym anime, ale jakoś nic kompletnie mnie do niego nie przyciąga. Zresztą nie tylko do niego, bo ostatnio żadna seria mnie nie zachęca :<

  4. Ja nie śledzę sezonów na bieżąco już od jakiegoś czasu, ale o tym anime słyszałem. Pewnie obejrzę kiedyś, ale aktualnie niespecjalnie mam na to ochotę. Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s