Acid Town. Tom 2

Acid Town2

Na drugi tom Acid Town nie wyczekiwałam jakoś specjalnie, ale koniec końców go zakupiłam. Tak jak i tom pierwszy, ten również pochłonęłam bardzo szybko – po prostu w mandze nie ma jakiejś zatrważającej ilości tekstu.

Po lekturze wciąż mam mieszane uczucia. Nie jestem w stanie zdecydować, czy Acid Town mi się podoba, czy nie. W zasadzie manga jest dosyć przewidująca, a autorka wyznaje zasadę, że im więcej cierpienia i traumy w życiu bohatera, tym lepiej.

Zarys fabuły/streszczenie

AT2Bezapelacyjnym bohaterem drugiego tomu jest Tetsu, zaś w roli katalizatora jego działań występuje Ashiei. Ten zapijaczony facet jest starym, dobrym prześladowcą Yukiego. Podkochiwał się w jego matce ale ta dała mu kosza, toteż Ashiei sobie ulżył na Yukim. Jak się okazuje, zrobił to dosłownie, bowiem w tym tomie mamy okazję poznać dramatyczną przeszłość chłopaka. Krótko mówiąc robił za męską dziwkę i był dość popularny w środowisku dzianych panów. Tetsu chcąc obronić Yukiego przed tą zmorą przeszłości staje do konfrontacji z Ashieiem, a ten z niemałą satysfakcją opowiada mu historię swojej ofiary. Pod wpływem tego wyznania Tetsu całuje Yukiego i wyznaje mu miłość, co raczej nie spodobało się samemu zainteresowanemu. Tetsu popada w depresję, a Yuki sam idzie stawić czoła swemu prześladowcy, a tym samym wspomnieniom.

Opinia

Kyuugou z pewnością nie oszczędza swoich bohaterów. O ile Yuki faktycznie może powiedzieć, żeAT01
w życiu miał ciężko, o tyle Tetsu powoduje tylko kręcenie głową z politowaniem. Na tle swojego towarzysza wypada bardzo słabo. Od momentu znalezienia obiektu swej miłości na ulicy (o czym również możemy przeczytać w tym tomie) beznadziejnie się w nim zakochał, dla niego poszedł walczyć, a kiedy wreszcie zdobył się na miłosne wyznanie i został odtrącony, zamiast coś z tym zrobić skupił się na myśli „nie mam prawa bo go zraniłem”. Emo w czystej postaci. Kojarzycie Keisuke z Togainu no Chi? To ten sam typ naiwnej, emocjonalnej cioty której życzysz rychłej śmierci.

Mógłby się jakoś zrehabilitować gdyby chociaż tą walkę  wygrał, ale, rzecz jasna, dostał łomot.

W przypadku pierwszego tomu narzekałam, że mało się dzieje, teraz już nie mogę tego zrobić. Akcja posunęła się do przodu, i o ile wcześniej nie do końca było widać, że to shounen-ai,  teraz już nie możemy mieć żadnych wątpliwości. Także końcówka tomu na to wskazuje, bowiem pojawiła się kolejna zła postać z przeszłości naszego bohatera. I ma raczej jednoznaczne zamiary względem niego. Odnoszę wrażenie, że każdy w tej mandze będzie chciał przelecieć Yukiego…

Moim faworytem dalej pozostaje Hyodo i naprawdę żałuję, że było go tutaj tak mało. Ale w następnym tomie będzie miał co robić, ktoś musi przecież zostać rycerzem i uratować księżniczkę w opresji… bo jakoś wątpię, żeby to był Tetsu. Wszak nie można mu odbierać powodów do załamywania się sobą.

Brak większych wypełnień kadru tym razem mniej mi się rzucił w oczy. Tak sobie pomyślałam, że może to i lepiej, bo manga i bez dodatkowych cieni jest ponura… Po lekturze musiałam sobie załączyć pozytywną w brzmieniu muzykę żeby wybić się z nastroju ;) Poza tym jednym wyjątkiem, Acid Town nie wzbudza we mnie jakiś większych emocji i czuję się trochę zawiedziona. Pozostaje mi rzec, że fanką Kyuugou raczej nie zostanę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s