Pod Lupą! Wiosna ’14. Black Bullet

Black Bullet 11

Nie spodziewałam się że uda mi się dziś wstawić notkę, ale zebrałam się w sobie i oto jest!

Black Bullet jest kolejnym tytułem który chciałam sprawdzić i szczerze mówiąc, czuję się jakoś zniechęcona. Odcinek strasznie mi się dłużył i kilka razy robiłam przerwy, bo wszystko odciągało moją uwagę od monitora.

Zarys fabuły

Zaczynamy od krótkiej retrospekcji z cyklu „jak to się wszystko zaczęło”. Potem rzuca nas w świat 10 lat później, gdzie możemy pooglądać dzieci ratujące świat w akcji. Licealista Rentarou wraz z małą dziewczynką, Enju Aiharą należą do oddziałów bezpieczeństwa i walczą z ludźmi skażonymi wirusem – Gastreą. Wirus ten jest niebezpieczny, doprowadził prawie do unicestwienia ludzkości. Na Gastreę działa tylko czarny metal zwany Baranuim (Varanuim?). Ludzkość została zepchnięta za mury stworzone z tego surowca, a ich jedyną nadzieją są Przeklęte Dzieci, urodzone jako istoty zainfekowane Gastreą. Przeklęte Dzieci w roli Inicjatorów łączą się w pary z Organizatorami, którzy mają ich pilnować, i w ten sposób stają do walki z wirusem. Są jedyną nadzieją ludzkości!

A gdyby wirus był zbyt małym zagrożeniem, to już na samym początku pojawia nam się Główny Zły, który natychmiast raczy nas poinformować, że zniszczy ten świat. Żeby było dramatyczniej, miał maskę na twarzy. Wysilił się nawet na upiorny maskowy uśmiech.

Opinia

Black Bullet jawi mi się jako mix Guity Crown z Shingeki no Kyojin i wszystko byłoby okej, gdyby świat nie miałby być ratowany przez… dzieci, które w przerwach chodzą sobie do szkoły. Prawdopodobnie to jest dla mnie największy minus tej serii. Klimat też nie jest jakiś szczególnie dramatyczny, nie nastawiajcie się więc na drugich tytanów, bo właściwie jedynym podobieństwem jest fakt zepchnięcia za mury i wróg, który prawie wybił ludzi, więc… większe skojarzenia mam z Guity Crown ;) Wielki plus dam za grafikę. Stoi na naprawdę wysokim poziomie i cieszy oko.

Co do bohaterów, Rentarou wypadł całkiem dobrze. Chłopak twardo stąpa po ziemi i jest po prostu sympatyczny. Enju działała mi na nerwy, ale cóż, to dziecko. Przeklęte Dziecko. I Bardzo Zboczone Dziecko. Najbardziej zainteresowała mnie stuknięta laborantka, ale niestety nie było jej za dużo :( I nie chcę wiedzieć czym próbowała nakarmić Rentarou…

Ogólnie rzecz biorąc nie mam ochoty sprawdzać co będzie dalej, więc odpuszczę sobie Black Bullet. Będę wytrwale poszukiwać produkcji z tego sezonu które zainteresują mnie bardziej ;)

Gatunek: akcja, mystery, sci-fi, seinen
Studio: Kinema Citrus
Oglądam: Nie

Reklamy

5 thoughts on “Pod Lupą! Wiosna ’14. Black Bullet

  1. Widzę, że ostatnio nieźle się rozpisałaś na blogu :) Ja niestety nie biorę się za nic z tego sezonu. A jak się wezmę, to po wyjściu wszystkich odcinków. Jedyny wyjątek zrobiłem dla kontynuacji Fairy Tail.
    A tak to po prostu za dużo innych, starszych serii do nadrobienia :)

    • Haha ;P To chwilowe, taki napływ weny twórczej ;)
      Ja lubię być na bieżąco a w przerwach, jak mam czas albo po prostu nie wybrałam sobie zbyt wiele serii, oglądać starsze pozycje.
      FT nie skończyłam poprzedniego sezonu – poległam na końcowym fillerach, dłużyły mi się okropnie i były strasznie nudne. Zostało mi z 20 odcinków do końca. Znaczy wiem co będzie dalej, mangę czytałam, ale jeśli chodzi o anime to muszę najpierw nadrobić nim wezmę się za kontynuację ;]

      • 20 odcinków to w sumie nie dużo. Ja dzisiaj porządnie zredukowałem mój „Plan to watch” na MALu, bo zrobił mi się mały chaos. W sumie nadal jest tego ponad 200, ale… no cóż xD

  2. @MMX
    Nie dużo, ale nijak nie mogę się za to zabrać. Wczoraj próbowałam. W efekcie zaczęłam oglądać znowu One Piece ;P
    O rany, sporo tego masz! Z pewnością jest w czym wybierać. Pomaga to jakoś w organizacji? Ja tam „Plan to watch” w ogóle nie używam…

    • No cóż. Ja lubię robić tak, że w planowanych mam same serie, które faktycznie chcę zobaczyć i np. biorę sobie generator losowych liczb i losuję jakieś anime. Takie udziwnienie, ale jest frajda xD Ja ogólnie lubię katalogować, oceniać itd., więc na MALu bywam codziennie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s