Acid Town. Tom 1

Na kupno tej mangi zdecydowałam się jak tylko usłyszałam, że Studio JG ją wyda. Kryminalny światek to coś dla mnie, a jeśli dodać do tego shounen-ai i ładną kreskę? „Biorę w ciemno!”, zawołałam. I w ten oto sposób pierwszy tom wpadł w moje ręce w piątek. Przeczytany został dopiero następnego dnia, a mi nie pozostaje nic innego, jak podzielić się wrażeniami.

Zarys fabuły

ATMiasto w którym rozgrywa się akcja mangi to miasto bezprawia. Yakuza, narkotyki, bójki, bieda i śmierć – to wszystko jest na porządku dziennym. W takim właśnie miejscu mieszka Yukio Kousei, młody chłopak który musi opłacać leczenie swojego chorego braciszka, Juna. By zdobyć pieniądze na ten cel, zakrada się wraz ze swym wiernym przyjacielem Tetsu do siedziby organizacji przestępczej Seidokai. Niestety nie wszystko idzie po ich myśli i zostają schwytani. Przywódca mafii, Kazutaka Hyodo, rozbawiony brawurą tej dwójki postanawia zaoferować Yukiemu układ. W zamian za cotygodniową wizytę u niego, pokryje koszty leczenia Juna. Chłopak przystaje na propozycje i… zgadnijcie, co oni tam robią? ;)

Opinia

Już z samego wstępu mojego tekstu można wywnioskować, że pokładałam duże nadzieje w tym tytule. Ciągle mam ochotę na dobry shounen-ai, a na taki ciężko trafić. Nadzieje te jeszcze nie zostały rozwiane, ale po tym jednym tomie naprawdę niewiele można powiedzieć. Praktycznie przez cały czas nic się nie dzieje, migają nam tylko przed oczami kolejni bohaterowie. Podejrzewam, że to po prostu taki wstęp, przedstawienie świata. Podejrzewam i liczę na to, no bo jakąś fabułę tu chyba zobaczymy… Ale już na tym etapie mam kilka zastrzeżeń co do Acid Town.AT2

Po pierwsze, drama. Główny bohater skrywa bardzo mroczną i bolesną dla niego przeszłość. Jest skryty w sobie i buntowniczy. Dodatkowo, opiekuje się przybranym młodszym bratem, którego ojciec wraca jako zmora przeszłości. Yuki natomiast ciągle powtarza, że żyje tylko dla swojego brata, bo chce go chronić. To samo zdanie, ale w stosunku do Yukiego, ma jego przyjaciel. Z kolei Yukim interesuje się wymieniony już wcześniej przywódca yakuzy. Jak więc widzimy, dramy i miłosnych zawirowań może tu być całkiem sporo. Ten trójkącik mi się nie podoba, tym bardziej, że postać Tetsu jest jakaś taka mdła i nijaka. Za to przywódca yakuzy to typ który zdecydowanie u mnie zapulsował ;)

Po drugie, tła. Są strasznie puste. Czy tylko mi się to rzuciło w oczy? Wszystkie rysunki są skromne, co nie znaczy, że brzydkie. W jakiś sposób to mnie jednak irytuje i wolałabym, żeby było więcej detali, cieni i wypełnień w kadrze.

AC3Co idzie więc na korzyść Acid Town? Zdecydowanie świat, w którym manga została osadzona. Lubię mafijne realia, a jeśli mafia, to będzie brutalnie, krwawo i nieprzyjemnie. Bohaterowie nie będą mieli łatwo, ale takie historie przecież są ciekawsze :) Chętnie zobaczę, jak autorka sobie z tym poradzi. Skoro to ma mieć jakąś historie a nie tylko krwawą sieczkę, a już napotykamy na tragiczną przeszłość, to bardzo łatwo będzie przegiąć w tą stronę.

Tak czy inaczej – Acid Town zapowiada się na ciężką, poważną mangę z wątkiem shounen-ai, którego póki co za wiele nie ma. Kolejne tomy z pewnością zakupię wiedziona ciekawością, jak to się rozwinie. Na chwilę obecną jest ich 4, ale manga ta wciąż wychodzi i nie wiadomo do końca, na ilu tomach poprzestanie. Autorką jest Kyuugou; jej inne dzieło to jednotomowa manga Bokura ni Matsuwaru etc. wydana w Polsce pod tytułem „Ty i ja etc.”, również przez Studio JG. Recenzję w wykonaniu IKa można przeczytać tutaj. Ja osobiście nie czytałam i jest to właściwie mój pierwszy kontakt z dziełami Kyuugou ;) Mam nadzieję, że nie ostatni!

 

Advertisements

2 thoughts on “Acid Town. Tom 1

  1. Kyuugou to jedna z moich ulubionych autorek shounen-ai/yaoi. Nie tylko podoba mi się jej kreska, ale przede wszystkim cenię sobie to, że potrafi tworzyć historie nie do końca banalne i sztampowe, co jest wielkim wyczynem w tym akurat gatunku mangowym. „Acid Town” wypatrywałam już od dawna – wiedząc, że manga ma być wydana po polsku, zrezygnowałam nawet z wcześniejszego czytania skanlacji. Póki co jestem bardzo zadowolona. Masz rację, że akcja rozwija się powoli, ale dla mnie to akurat plus, bo denerwują mnie te wszystkie historie, w których główni bohaterowie lądują w łóżku już w drugim rozdziale – byle szybciej do pikantnych scen. Tutaj tak naprawdę nie do końca wiadomo, kto będzie sparowany z kim. Czy autorka położy nacisk na relację przyjaciół, czy też zdecyduje się eksponować wątek Yukiego i jego niejednoznacznej relacji z Hyodo? Wszystko co przeczytałam w pierwszym tomie, określiłabym jednym słowem – intrygujące ;) Co do tego, że będzie mrocznie, nie mam najmniejszych wątpliwości – z innych dzieł Kyuugou wymieniłaś „Ty i ja etc.” i takich słodko-obyczajowych romansów ma ona jeszcze kilka w swoim dorobku, ale oprócz tego tworzy (nie wiem niestety, czy nadal jest to wydawane) jedną z najbardziej bolesnych i tragicznych historii, z jakimi się spotkałam – „Sora wo Daite Oyasumi”. Lektura dała mi po głowie tak mocno, że przez kilka dni nie mogłam dojść do siebie – poziom tragizmu sięga tam zenitu. Myślę więc, że w przypadku „Acid Town” nic mnie już nie zaskoczy.

    A tak na marginesie – jeśli szukasz dobrego shounen-ai/yaoi, to polecam twórczość Kano Miyamoto, ewentualnie Rihito Takarai – obie tworzą naprawdę ładne, wzruszające historie, w których chodzi o coś więcej, niż o położenie dwóch bishów razem do łóżka ;) Niebawem zresztą wrzucę kilka recenzji na swojego bloga, więc jeśli znajdziesz wolną chwilę, wpadnij – może coś Ci przypadnie do gustu :)

    • Zgodzę się, że denerwujące jest kiedy bohaterowie zaraz na początku mangi idą do łóżka, i jak najbardziej jest to zaleta, że w przypadku Acid Town tak nie jest. Oczekiwałam jednak na trochę więcej akcji w tym pierwszym tomie, nie tyle akcji na polu relacji dwóch panów co akcji ogólnie ;)
      Z pewnością sięgnę do innych dzieł Kyuugou, nie znam tej autorki ale chętnie zobaczę co ma do zaoferowania. Wkrótce w moje łapki wpadnie „Ty i ja etc.”, a jeśli „Sora wo Daite Oyasumi” wywarło na Tobie aż takie wrażenie, to tylko mnie zachęcasz!
      Na pewno wpadnę do Ciebie i z chęcią poczytam recenzje. Sama przekopałam już naprawdę sporo internetów i trafiam tylko na beznadziejne historie skupiające się na sexie, a jak coś fajniejszego to z reguły ma jeden tom i jest potraktowane po macoszemu. Ale jak się jest na głodzie to i ten jeden tom jest dobry.. ych :(

      Pozdrawiam cieplutko ;)
      Kirima.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s