[Recenzja] Kyousogiga

Giga04

Posłuchajcie historii o pewnej rodzinie.

Dawno, dawno temu kapłan imieniem Myoue stworzył sobie żonę. Trzeba tu nadmienić, że Myoue miał talent do tworzenia. Wszystko co namalował, wychodziło z papieru i ożywało. I żyło… dopóki ktoś nie porwał kartki.

Pewnego dnia narysował królika. Czarnego. Królik ten zakochał się w swym twórcy i codziennie go obserwował. Sam też był obserwowany  – przez obraz Buddy, który w swej łaskawości bożej obdarował go ciałem pięknej kobiety.

Z czasem kapłan i królik imieniem Koto zakochali się w sobie, a dom wypełnił się śmiechem dzieci. Myoue natomiast nie tylko stworzył sobie rodzinę, ale i własny świat do którego wkrótce uciekli. Świat ten nazywał się Lustrzaną Stolicą.

Giga01

Tak po krótce można opisać początek Kyousogiga. W 10 odcinkach mieści się wspaniale domknięta historia, historia bardzo oderwana od rzeczywistości, a jednak urzekająca.

Pierwsze, co rzuca się w oczy to grafika. Kolory są niezwykle żywe, postacie dopracowane, sceneria unikalna i… po prostu śliczna. Przez całe 10 odcinków nie widziałam ani jednego defektu, ani jednego słabszego momentu także w animacji. Twórcy się postarali i dziękujmy im za to, że możemy nacieszyć oko. Muzyka idealnie dopełniała tą całość. Mi się w pewien sposób kojarzyła z magią świąt ;) Odpowiedzialny za nią był Shiina Go, który choć nie ma zbyt wielu pozycji na swojej liście, tutaj bardzo się wykazał i miejmy nadzieje, że w 2014 roku ta lista się powiększy.

Fabularnie Kyosougiga prezentuje się równie dobrze. Na początku dostajemy tylko trochę informacji i możemy czuć się zagubieni, ale w miarę trwania seansu poszczególne zagadki się wyjaśniają, a puzzle układają w całość. Nie jest to anime z tego typu, że wszystko mamy podane na tacy już w pierwszym odcinku, i to moim zdaniem jest jego ogromna zaleta. Co tydzień byłam mile zaskoczona czymś innym :) Nie będę tu się w to zagłębiać, żeby nie psuć niespodzianki tym, którzy jeszcze nie oglądali.

Giga08

Już z samego wstępu możemy wnioskować że tak zakręcona historia wymaga równie zakręconych bohaterów. Nieodpowiedzialny kapłan Myoue z mocą tworzenia oraz jego żona Koto powstała z rysunku a przemieniona w kobietę z czarnego królika to tylko początek. Trzeba jednak dodać, że obie te postacie są bardzo sympatyczne. Koto to osoba ciepła, wrażliwa i oddana rodzinie, z ogromną cierpliwością do dzieci. Myoue natomiast to taki sympatyczny luzak, ale jego lekkie podejście do życia wkurza. Ale spokojnie, nie wkurza nas, widzów, tylko jego dzieci ;)

Giga03

No właśnie, dzieci. Trójka dość specyficznych istot, z czego tylko jedną można na upartego nazwać człowiekiem. Yakushimaru, bo to o nim mowa, został adoptowany przez Koto i Myoue. Żeby nie był sam, kapłan dorobił mu rodzeństwo: starszego brata Kuramę i młodszą siostrzyczkę Yase.

Kurama to typ inteligenta, który z całej trójki robi za mózg. W późniejszych odcinkach widzimy go wiecznie siedzącego na latającym dysku. Marzy, by wyrwać się z Lustrzanej Stolicy i zobaczyć świat. Yase natomiast to demon. Niby słodka, urocza blondwłosa dziewczynka, ale lepiej jej nie denerwować, bo potrafi zburzyć pół miasta ;)

Mamy w anime jeszcze jedną Koto – dziewczynkę z młotem która do Lustrzanej Stolicy trafiła z innego świata. Jej celem jest odnalezienie czarnego królika. Psuje wszystko do czego się dotknie i to właśnie ona będzie katalizatorem całej historii. Towarzyszą jej chowańce – Un i An, wiernie pomagające swej pani rozrabiać.

Giga09

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o obsadzie. Suzumura Kenichi, którego możemy kojarzyć z roli Laviego (D.Gray-Man) czy Okity Sougo (Gintama) odpowiada za głos Yakushimaru. W roli Myoue wystąpi Ishida Akira i przyznaje, że był to strzał w dziesiątkę. Nie dość, że uwielbiam jego głos, to jak ulał pasował mi do nieco ekscentrycznego kapłana. Koto (dziewczynce) głosu użyczyła zaś Kugimiya Rie. Inne jej role to np. Kagura z Gintamy czy Alphonse Erlic z FMA.

Zbierając to wszystko w całość i zbliżając się do końca, mogę powiedzieć że Kyosougiga to anime przepełnione pasją i miłością. Bije od niego ciepło i taka rodzinna atmosfera, której sprzyja zarówno kreska jak i OST. Przez cały seans ciśnie nam się na usta uśmiech. Historia nie jest może skomplikowana, ale ściśle związana z shintoizmem. Mamy Buddę, króliki, mnichów, bogów… Absolutnie to nie przeszkadza a nadaje całości klimat baśni. W 10 odcinków upchnięto naprawdę zgrabną całość z końcówką, której nie da się przewidzieć. I choć w Kyosougiga mamy jakieś spory i konflikty, jak to w rodzinie, nic nie jest przedramatyzowane ani zbyt wyjaskrawione. Dla mnie to istna perełka sezonu.

Polecam każdemu, kto chce się odstresować i rozluźnić niezobowiązującym tytułem w zimowy wieczór.

507873-kyousogiga2

Advertisements

2 thoughts on “[Recenzja] Kyousogiga

  1. Wreszcie się za to zabrałam! Pomyślałam, że skoro wszyscy chwalą ten tytuł to powinnam go zobaczyć. Mam nadzieję, że mi też się spodoba :)

    • I ja mam taką nadzieję, bo to naprawdę fajne anime ^^ Przynajmniej z mojego subiektywnego punktu widzenia, ale skoro wszystkim się podoba to coś w tym musi być ;P
      Miłego oglądania i czekam na opinię ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s