Naruto 647

Naruto kadr

Sięgnęłam po ten chapter  drżąc z emocji, rozradowana że wreszcie dowiem się co się stanie z tsukuyomi, wręcz byłam przygotowana że ono zadziała, albo Naruto epicko je rozwali, i…spotkałam się z lekkim rozczarowaniem, albowiem zupełnie nic się nie stało.

Chapter jest przegadany. Sojusz shinobi jest w rozpaczy, nadzieja gdzieś się ulotniła i można było oczekiwać jakiejś pasjonującej przemowy Naruto. Pasjonującej nie było, ale otrzymaliśmy szybkie retrospekcje przy których czytaniu wręcz słyszałam zagrzewającą muzyczkę do walki ^^

Z innych rzeczy… Orochimaru przybył na pole bitwy.  Sasuke wreszcie zaczął działać i przywołał swojego pokemona (tzn. Susano). Kage, po długim odpoczynku, znów się pojawili, choć ciekawi mnie, co oni niby mogą zrobić, kiedy już raz dostali baty i większość z nich powinna nie żyć – szczególnie Tsunade. No ludzie, jak można przeżyć po przekrojeniu na pół? :P Ja rozumiem, shounen rządzi się swoimi prawami, ale bez przesady ;D

Co mnie najbardziej zaskoczyło? Shikamaru będący na skraju śmierci. No dobra, jakieś ofiary wojny muszą być, jeden Neji nie wystarczy. Ale Shimakaru?! Toż to jedna z najlepszych postaci w mandze! Ja nie przeżyje bez jego „mendokuse”! Niech go ktoś wyleczy ;(

Pozostaje nam czekać na ciąg dalszy. Naruto przystąpił do działania z nową energią. Cóż wymyśli? Zobaczymy ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s